Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
Banery
Reklama
Reklama
Reklama
Wizyty
mod_vvisit_counterDziś509
mod_vvisit_counterWszystkie732278

Online 18
Your IP: 54.224.91.246
,
Today: Cze 24, 2018
Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych - Światowy Dzień POWD

W ramach konferencji jedno z wystąpień prelegentów dotyczyło zasad moralnych zachowania się na drodze pt. „Duszpasterstwo drogi”. Kościelne formy wspierania i upamiętniania ofiar wypadków komunikacyjnych. Jako materiał źródłowy dla celów konferencji oraz propagowania tychże zasad został przetłumaczony z języka włoskiego na język polski przez ks. dra hab. Janusza Królikowskiego dokument Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych Duszpasterstwo drogi. Dokument zamieszczony poniżej  będzie źródłem dalszych opracowań dla propagowania zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego nie tylko przez przedstawicieli kościoła ale i pozostałych instytucji i organizacji pozarządowych odpowiedzialnych i promujących zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego.

 

PAPIESKA RADA

DO SPRAW DUSZPASTERSTWA MIGRANTÓW I PODRÓŻNYCH

 

WSKAZANIA

DOTYCZĄCE DUSZPASTERSTWA DROGI

 

Tłum. ks. Janusz Królikowski

 

PREZENTACJA

 

            Niniejsze Wskazania dotyczące duszpasterstwa drogi, którym zajmuje się odrębny wydział Papieskiej Rady do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, są efektem wielkiego wysiłku słuchania, rozważania i rozeznania.

            Dokument składa się z czterech odrębnych części, zajmując się specyfiką i zakresem problematyki związanej z miejscem drogi jako środowiska duszpasterskiego. Pierwsza część jest poświęcona użytkownikom drogi (kierowcy, transportowcy itd.) oraz kolei – żelazna droga – oraz tym, którzy wykonują różne prace z nimi związane; druga i trzecia część została poświęcona kobietom i dzieciom ulicy, a końcu czwarta osobom bez stałego zamieszkania.

            Niniejszy dokument jest poświęcony wymienionym podmiotom, chociaż nie należy zapominać o ludziach mieszkających na ulicach (pavement dwellers) i sprzedawcach ulicznych (street vendors), ani o związkach z drogą ze strony turystów i pielgrzymów, nomadów, aktorów ulicznych.

            Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych zajmowała się już niektórymi z tych kategorii osób w trzech dokumentach opublikowanych w ostatnim dziesięcioleciu: Wskazania dotyczące duszpasterstwa Cyganów,[1] Wskazania dotyczące duszpasterstwa turystyki,[2] Pielgrzymka w czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000.[3]

            Wskazania zawarte w niniejszym dokumencie są przeznaczone dla biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic oraz ludzi zaangażowanych w duszpasterstwo, mając na względzie kolejny krok w kierunku duszpasterstwa coraz wrażliwszego na formy wyrazu mobilności ludzkiej i włączonego w duszpasterstwo zwyczajne, terytorialne i parafialne.

 

Renato Raffaele Kard. Martino

Przewodniczący

 

† Agostino Marchetto

Arcybiskup tytularny Astigi

Sekretarz

Część I

DUSZPASTERSTWO UŻYTKOWNIKÓW DROGI

 

I. Zjawisko mobilności ludzkiej

 

1. Cechą charakterystyczną człowieka, odkąd zna się jego historię, jest przemieszczanie się z miejsca na miejsce oraz transportowanie rzeczy przy użyciu różnych środków. Mobilność i pielgrzymowanie są więc wyrażeniem natury człowieka i jego ewoluowania na poziomie kulturowym.

2. Przepływ towarów i ruch osób rozwijają się dzisiaj w rosnącym tempie; niekiedy dokonują się w trudnych, a nawet niebezpiecznych dla życia warunkach. Samochód warunkuje egzystencję, ponieważ z mobilności uczyniono bożka, którego symbolizuje auto.

Droga i kolej muszą służyć osobie ludzkiej jako narzędzia, aby ułatwić jej życie i zapewnić integralny rozwój społeczeństwa. Muszą stanowić pomost komunikacyjny między ludźmi, tworząc nowe przestrzenie ekonomiczne i humanistyczne. Jest bowiem prawdą, że „drogami porusza się większa część życia jakiegoś kraju”.[4]

            3. Dzisiejsze zjawisko, obciążone konsekwencjami, w ramach tej mobilności i tego postępu, który z niej wynika, jest „ruchem” w ogóle, a w szczególności ruchem drogowym. Wyłonił się on stopniowo jako wymóg stale rozwijającego się społeczeństwa, także dzięki coraz szybszym środkom poruszania się, oraz rozbudowy środków zaangażowanych w przemieszczanie się osób i rzeczy.

 

Ruch drogowy i postęp ludzki

 

            4. Droga nie tylko jest środkiem komunikacji; staje się ona miejscem życia, w którym spędza się dużą część swojego czasu, także w krajach rozwijających się. Wystarczy pomyśleć o wielu drogach niewygodnych i wykorzystywanych przez niepewne i przeciążone środki transportu, stanowiących poważne niebezpieczeństwo dla wszystkich, szczególnie w ciągu nocy.

            5. Niebezpieczeństwa, na które wprost są narażone osoby, wynikają nie tylko z przeciążenia ruchu, lecz także z innych powodów, które z nim się łączą: hałas, zanieczyszczenie atmosferyczne, intensywne użycie materii pierwszych… Kwestie te muszą zostać podjęte a nie tylko być biernie znoszone, także po to, by obniżyć koszty modernizacji, która staje się nie do uniesienia. W tym kontekście trzeba przywołać zadanie unikania użycia samochodu bez koniecznej potrzeby.

            6. Liczne są oczywiście korzyści, których dostarczają nam poruszające się pojazdy. Stanowią one środek szybkiego przemieszczania się osób (dostęp do miejsc pracy i nauki, wyjazdy z rodziną na końcu tygodnia, wyjazdy na wakacje, spotkania przyjacielskie i rodzinne). To samo trzeba powiedzieć o towarach. Użycie pojazdu sprzyja życiu społecznemu i rozwojowi ekonomicznemu oraz wiele osób posiada możliwość uczciwego zarabiania na życie.

            7. Innym pozytywnym aspektem mobilności jest możliwość doskonalenia wymiaru ludzkiego każdego człowieka dzięki poznaniu innych kultur i osób, różnych religii i zwyczajów.[5] Przemieszczanie się łączy ludzi, ułatwia ich dialog, wywołując procesy socjalizacji i osobistego ubogacenia dzięki nowym odkryciom i znajomościom.

            8. Środki transportu okazują się szczególnie użyteczne, gdy pozwalają pomóc chorym i rannym, ułatwiając i czyniąc dostępną pilną interwencję. Mogą one ponadto sprzyjać praktykowaniu cnót chrześcijańskich – roztropności, cierpliwości i miłości w okazywaniu pomocy braciom – tak na poziomie duchowym, jak również cielesnym. Mogą, w końcu, stanowić okazję do zbliżenia się do Boga, ponieważ ułatwiają odkrycie piękna stworzenia, będącego znakiem niezmierzonej miłości Boga do nas.

            Duch podróżnego będzie także mógł wznieść się, kontemplując różne świadectwa religijności, które zauważa się przy drogach lub blisko torów kolejowych: kościoły, dzwonnice, kaplice, kapliczki, krzyże, figury przydrożne, cele pielgrzymek, do których kierujemy się dzisiaj z większą łatwością, właśnie używając nowoczesnych środków lokomocji.

            9. Ruch drogowy i ruch kolejowy są więc rzeczą dobrą, oprócz tego, że są nieuniknioną koniecznością życia współczesnego człowieka. Jeśli dobrze używa on środków transportu, uznając je za dary, których Bóg mu udziela, a które równocześnie są owocem jego pracujących rąk i jego geniuszu, będzie mógł wyciągnąć z nich korzyść dla własnego udoskonalenia ludzkiego i chrześcijańskiego.

 

II. Słowo Boże oświeca drogę

 

            10. Z zaangażowania chrześcijańskiego w miejscach ruchu drogowego i kolejowego, które nazywamy „duszpasterstwem drogi”, wynika także obowiązek opracowania i promowania adekwatnego i odpowiedniego wyrażenia „duchowości” zakorzenionej w słowie Bożym. Z tak rozumianej duchowości wypływa światło zdolne nadać sens całemu życiu, właśnie w oparciu o światło przeżywane w ruchu drogowym i kolejowym. Mobilność, jako zjawisko, które charakteryzuje człowieka współczesnego, musi być przeżywana przez chrześcijan, praktykując cnoty teologalne i kardynalne. Dla wiernego także droga staje się wędrówką świętości.

 

Świadectwa Starego Testamentu

 

            11. W Biblii spotykamy nieustanne migracje i pielgrzymowania. Patriarchowie, Abraham (por. Rdz 12,4-10), Izaak (por. rdz 26,1.17.22), Jakub (por. Rdz 29,1; 31,21; 46,1-7) i Józef (por. Rdz 37,28) prowadzą życie wędrowne. Gdy potem ich potomkowie utworzą liczny naród, Mojżesz prowadzi ich podczas wyjścia z Egiptu (por. Wj 12,41), przechodząc przez Morze Czerwone (por. Wj 14) i wędrując po pustyni (por. Wj 15,22).

            12. W doświadczeniu mobilności, pełnej niebezpieczeństw i dramatów, lud Boży jest zawsze otaczany szczególną opieką przez Jahwe (por. Wj 13,21). Powtarzająca się niewierność Izraelitów w stosunku do przymierza miała później, jako konsekwencję, inny typ pielgrzymowania, niezwykle ciężkiego, jakim była deportacja do Babilonii (por. 2 Kr 24,15). Po długich latach wygnania wierność Boga przejawia się w edykcie Cyrusa, który umożliwia radosny powrót do ziemi obiecanej (por. 2 Krn 36,22-23; Ps 126[125]).

            13. Psalmista (por. Ps 107[106],7) wskazuje „prawą drogę”, którą prowadzi Pan, podczas gdy prorok Izajasza wzywa do przygotowania drogi Panu (por. Iż 40,3). Znaczenie nadane przez Biblię tematowi pielgrzymowania, podróży, jest wyraźnie widoczne także w tym, że pojęcie „wędrówki” jest używane jako metafora, wskazująca na postawy ludzkie. Pismo Święte z naciskiem zachęca do wybrania „prawych dróg”, do nie wchodzenia „na drogę grzeszników” (Ps 1,1), do wędrowania drogami Pana (por. Pwt 8,6; 10,12; 19,9).

 

Świadectwa Nowego Testamentu

 

            14. W Nowym Testamencie są dość liczne odniesienia do drogi, przemieszczania się, podróży. Wspomnijmy o wędrówkach Maryi i Józefa, przed i po narodzinach Jezusa, o ciągłym przemieszczaniu się Jezusa w czasie Jego publicznej działalności i o przemieszczaniu się apostołów. Ewangeliści przedstawiają życie Jezusa jako ciągłą wędrówkę: Jezus przechodził przez miasta i wsie, aby głosić Ewangelię i leczyć „wszystkie choroby i wszystkie słabości” (Mt 9,35); bardzo długa sekcja w Ewangelii św. Łukasza (9,51-19,41) pokazuje nam Pana w czasie wędrówki do Jerozolimy, gdzie miał doprowadzić do wypełnienia swoje „wyjście” (por. Łk 9,31).[6]

            15. Wędrówka i podróż są ponadto obecne w przypowieściach ewangelicznych. Pomyślmy – oprócz przypowieści o dobrym Samarytaninie, mającej bezpośrednie zastosowanie do „duszpasterstwa drogi” (por. Łk 10,29-37) – o synu marnotrawnym, który udaje się „w dalekie strony” (Łk 15,13), a potem wraca do ojca (por. Łk 15,13-20). Pamiętamy również o właścicielu, który „udaje się w podróż” i powierza sługom swój majątek (por. Mt 25,14-30).

            16. Sam Jezus każe wędrować swoim uczniom. Posyła ich po dwóch, aby głosili Dobrą Nowinę o Królestwie (por. Mk 6,6-13), podczas gdy w Ewangelii św. Łukasza misja siedemdziesięciu dwóch uczniów (por. Łk 10,1-20) sugeruje uniwersalne rozciągnięcie kolejnej misji, sprecyzowanej, gdy Jezus zmartwychwstały posyła apostołów, mówiąc: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15; Mt 28,19; Łk 24,47). Będą oni rzeczywiście Jego świadkami „w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8). Taka misja uniwersalna będzie zakładać oczywiście niezliczone podróże, jak świadczą dzieje Apostolskie o Piotrze (por. Dz 9,32-11,2) i Pawle (por. Dz 13,4-14,28; 15,36-28,16).

            17. Cale Pismo Święte ukazuje rzeczywistość mobilności ludzkiej z jej niebezpieczeństwami, jej satysfakcjami i jej ciężarami, oraz stwierdza jej więź z zamysłem zbawczym Boga. Możemy w ten sposób zrozumieć podróż nie tylko jako fizyczną zmianę miejsca, ale także jej wymiar duchowy, wynikający z tego, że tworzy relację między osobami, przyczyniając się do aktualizacji zamysłu miłości Boga.

 

Chrystus jest Drogą

 

            18. Ewangelia św. Jana zawiera wyrażenia szczególnie ważne, jeśli chodzi o to, co moglibyśmy nazwać duchowością drogi, dla aktualizowania planu Bożego. Pan Jezus poświadcza: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6). Chrystus, przedstawiając się jako „droga”, wskazuje nam, że wszystko powinno być skierowane do Ojca. Stwierdzenie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12) potwierdza, że Jezus i Jego orędzie są świetlaną drogą, aby skierować nasze życie do Ojca. Kto idzie za Panem, słucha i wprowadza w życie Jego słowo, prowadzi wędrówkę życia.

            19. Kto zna Jezusa Chrystusa jest roztropny na drodze. Nie myśli tylko o sobie i nie zawsze jest naciskany przez pośpiech dotarcia do celu. Widzi osoby, które „towarzyszą” mu w drodze, każda ze swoim życiem, pragnieniem dotarcia do celu i własnymi problemami. W nich wszystkich widzi braci i siostry, dzieci Boże. Jest to postawa, która charakteryzuje kierowcę chrześcijańskiego.

            20. Jest dowiedzione, że jedna z przyczyn problemów związanych z ruchem drogowym ma charakter duchowy. Rozwiązanie tych problemów chrześcijanie znajdą w wizji wiary, w relacji z Bogiem oraz w życzliwej opcji na rzecz życia, poświadczanej także postawą szacunku w stosunku do życia innych i do norm ustanowionych, aby je chronić na drodze.

            „Można by rzeczywiście opracować na podstawie natchnionych stron dwóch Testamentów, ale przede wszystkim Ewangelii i Listów apostolskich antologię przykazań, które mogłyby utworzyć corpus kryteriów moralnych, a nawet podręcznik dobrego zachowania i postępowania na użytek drogi, który mógłby wesprzeć i pogłębić przepisy kodeksu drogowego oraz nadać mu rozmach, którego nie może mieć sformułowanie czysto negatywne i prewencyjne jego norm. Dopóki użytkownik drogi nie zostanie skłoniony do traktowania swojej odpowiedzialności w tym pozytywnym i zachęcającym świetle, które w wyższych i nienaruszalnych wartościach sumienia znajduje swoje prawdziwe uzasadnienie, nie osiągnie się oczekiwanego umoralnienia”.[7]

 

III. Aspekty antropologiczne

 

Szczególna psychologia kierowcy

 

            21. Pojazd jest środkiem, którym można posługiwać się w sposób roztropny i etyczny, uwzględniając zasady „współżycia”, solidarność i służbę innym, bądź też można go nadużywać.

 

Ucieczka od codzienności i przyjemność kierowania

 

            22. Wśród kierowców są tacy, którzy zapalają silnik, aby wyrwać się z przygniatającego rytmu codziennego życia, związanego z pracą. Przyjemność kierowania staje się sposobem korzystania z wolności i autonomii, którą zazwyczaj się nie dysponuje. Prowadzi to także do uprawiania sportów drogowych, kolarstwa, do uczestniczenia w wyścigach samochodowych, w zdrowym współzawodnictwie, nawet jeśli zakłada to pewne ryzyko.

            23. Zdarza się, że uważa się za ograniczenie wolności niektóre zakazy, które nakładają znaki drogowe. Szczególnie gdy nie jest się widzianym i kontrolowanym, niektórzy ludzie ulegają pokusie przekroczenia takich barier, które są natomiast wprowadzone dla chronienia siebie i innych. Niektórzy kierowcy uważają za upokarzający obowiązek poszanowania pewnych norm roztropności, które zmniejszają ryzyko i niebezpieczeństwo ruchu drogowego. Inni uważają za nie do zniesienia, niemal za ograniczenie własnych „praw”, bycie zmuszonym do cierpliwej jazdy za innym pojazdem, gdy ten porusza się z mniejszą szybkością, ponieważ – na przykład – znaki drogowe zakazują wyprzedzania.

            24. Należy uwzględnić fakt, że osobowość kierowcy jest różna od osobowości pieszego. Szczególne okoliczności, kiedy prowadzi się pojazd, mogą prowadzić do przyjęcia nieadekwatnej, a nawet mało ludzkiej postawy. Rozważymy tutaj zasadnicze czynniki psychologiczne, które wpływają na postawę kierowcy.

 

Instynkt panowania

 

            25. Instynkt panowania, bądź uczucie dominowania, w człowieku skłania do szukania siły, aby się utwierdzić.[8] Kierowanie pojazdem dostarcza możliwości łatwego osiągnięcia takiego panowania nad innymi. Kierowca, utożsamiając się z pojazdem, czuje wzrastanie swojej siły, wyrażającej się w szybkości, która sprawia właśnie przyjemność kierowania autem. Wszystko to może skłaniać kierowcę do zakosztowania upojenia szybkością, będącego charakterystyczną manifestacją wzrostu jego siły.

            Dowolne dysponowanie szybkością, posiadanie możliwości przyspieszania zgodnie ze swoim upodobaniem i rzucenie się, by zdobyć czas, przestrzeń, wyprzedzając, jakby „podporządkowując sobie”, innych kierujących, staje się źródłem zadowolenia wynikającym z panowania.

 

Próżność i osobista egzaltacja

 

            26. Pojazd w szczególny sposób może być używany przez właściciela jako przedmiot służący do pokazania siebie i środek do poniżenia innych oraz wzbudzenia uczuć nienawiści. W taki sposób osoba utożsamia się z samochodem i projektuje na niego afirmację swojego ja. Gdy głosi się pochwałę swojego samochodu, w gruncie rzeczy głosi się pochwałę siebie, ponieważ on do nas należy, a przede wszystkim się go prowadzi. Pobijane rekordy, osiągane wielkie szybkości są tym, czym z wielką przyjemnością chlubią się liczni kierowcy, nie tylko młodzi; łatwo stwierdzić, że nie można znieść bycia uznanym za złego kierowcę, nawet jeśli osobiście można uznać się za takiego.

 

Brak równowagi w zachowaniu i wynikające z tego konsekwencje

 

Różne przejawy

 

            27. Postawy mało zrównoważone zmieniają się zależnie od osób i okoliczności: brak uprzejmości, złośliwe gesty, złorzeczenia, bluźnierstwa, utrata poczucia odpowiedzialności, dobrowolne naruszanie kodeksu drogowego. U niektórych kierowców brak równowagi w zachowaniu wyraża się w sposób nieznaczący, podczas gdy u innych wywołuje poważne nadużycia, które zależą od charakteru, poziomu wychowania, niezdolności do samokontroli i braku poczucia odpowiedzialności.

 

Zjawisko nie patologiczne

 

            28. Takie nadużycia spotyka się u wielu osób normalnych. Zjawiska braku równowagi w zachowaniu, które mogą mieć poważne konsekwencje, należy jednak umieścić w granicach normalności psychologicznej.

            29. Prowadzenie pojazdu wywołuje z podświadomości skłonności, które zazwyczaj, gdy nie jest się na drodze, są „kontrolowane”. Natomiast w czasie kierowania pojazdem ujawniają się braki równowagi; pojawiają się sprzyjające warunki powrotu do prymitywnych form zachowania. Kierowanie pojazdem powinno być traktowane jak każda inna aktywność społeczna, która domaga się wypośrodkowania między wymaganiami stawianymi przez ja i ograniczeniami nakładanymi przez prawa innych.

            Pojazd zmierza niejako do pokazania człowiekowi tego, czym jest on „pierwotnie”, a wszystko to może okazać się wyjątkowo mało przyjemne. Trzeba uwzględnić te przejawy i reagować, odwołując się do szlachetnych tendencji ducha ludzkiego, do poczucia odpowiedzialności i kontrolowania siebie, aby przeszkodzić tym manifestacjom regresu psychologicznego dość często związanego z kierowaniem środkiem lokomocji.

 

IV. Aspekty moralne kierowania pojazdem

 

Kierować oznacza „współżyć”

 

            30. „Współżycie” jest podstawowym wymiarem człowieka i dlatego droga musi być bardziej ludzka. Prowadzący kierowca nigdy nie jest sam, nawet jeśli nikogo nie ma obok niego. Prowadzenie pojazdu jest w gruncie rzeczy sposobem nawiązywania relacji, zbliżenia się, zintegrowania się z grupą osób. Taka zdolność „współżycia”, nawiązania relacji z innymi, zakłada u kierowcy pewne konkretne i specyficzne jakości: panowanie nad sobą, roztropność, uprzejmość, odpowiedni duch służby i poznanie norm kodeksu drogowego. Trzeba będzie okazać bezinteresowną pomoc potrzebującemu, dając przykład miłości i gościnności.

 

Kierować oznacza kontrolować siebie

 

31. Postawa osoby charakteryzuje się zdolnością kontrolowania siebie i opanowania, nie dać się ponieść impulsom. Odpowiedzialność za kultywowanie tej osobistej zdolności kontroli i opanowania jest ważne zarówno w tym, co dotyczy psychologii kierowcy, jak również tych poważnych szkód, które w razie wypadku mogą być spowodowane w życiu i integralności osób i dóbr.

 

Aspekty etyczne

 

            32. W swojej ewolucji, jako fakt społeczny, kierowanie pojazdami rozwinęło się niekiedy na marginesie norm etycznych; pojawił się w ten sposób – co zauważamy – głęboki kontrast między rzeczywistością nieustannego postępu w transporcie oraz ciągłym i chaotycznym wzrostem ruchu na drogach z negatywnymi konsekwencjami dla prowadzących i dla pieszych.

            33. By określić podstawę zasad etycznych, które mają kierować to wszystko, co dotyczy „profesjonalności” użytkownika dogi, trzeba przede wszystkim rozważyć niebezpieczeństwo, dla osób i dla dóbr, wynikające z poruszania się na drogach. Dotyczy ono kierowcy, jego pasażerów, wszystkich prowadzących. Brak przestrzegania podstawowych norm etycznych uniemożliwia użytkownikom drogi korzystanie z własnych praw osobistych oraz uniemożliwia ochronę rzeczy.

            34. Obowiązek chronienia dóbr może być naruszony nie tylko przez nieroztropne kierowanie, lecz także przez nie utrzymywanie pojazdu lub środka transportu w odpowiednim stanie mechanicznym, zapominając o okresowej kontroli technicznej. Należy szanować obowiązek przeglądu technicznego pojazdu.

            35. Zachodzą ponadto przypadki prowadzenia bez sprawności fizycznej lub zdolności mentalnej, spowodowane używaniem alkoholu i innych środków stymulujących oraz narkotyków, bądź też wyczerpaniem lub sennością. Istnieje niebezpieczeństwo powodowane przez „minipojazdy” (citycars), powierzone ludziom bardzo młodym i dorosłym nie posiadającym prawa jazdy, oraz przez niebezpieczne korzystanie z motorowerów i motocykli.

            36. Biorąc to wszystko pod uwagę, by chronić prawa i uniknąć szkód powodowanych przez wypadki drogowe, władze publiczne stosują normy karne. Niestety, w praktyce obowiązujący charakter takich norm nie jest uwzględniany, łatwo ulega złagodzeniu lub nawet znika w świadomości kierowców, właśnie dlatego, że należą one do dziedziny kodeksu karnego, to znaczy do wydarzeń traktowanych nie jako zwyczajne, ale jako nadzwyczajne. Stawia to kierowcę w sytuacji łatwiejszego działania przeciw normie, z nadzieją, że nie jest widziane jako wykroczenie przez władzę, która powinna go ukarać.

            37. Jest w tym względzie jasne, że pedagogia na rzecz kultury życia, broniąca przykazania: „Nie zabijaj!”, staje się coraz bardziej konieczna. W tej samej perspektywie okazują się bardzo użyteczne różne kampanie na rzecz bezpieczeństwa na drodze, doskonalenie publicznych środków transportu, bezpieczne pasy drogowe, sygnalizacja świetlna i odpowiednie nawierzchnie dróg komunikacyjnych, wyeliminowanie przejść w miejscach niestrzeżonych, kształtowanie odpowiedzialnej mentalności publicznej przez specjalne stowarzyszenia oraz współpraca z użytkownikami ze strony adeptów służb drogowych.

 

Kierowanie pojazdem i związane z tym niebezpieczeństwa

 

            38. Gdy wsiada do pojazdu, kierowca powinien być świadomy – bez fobii – że w każdej chwili mógłby zdarzyć się wypadek. Mimo na ogół dobrej jakości dzisiejszych szlaków komunikacyjnych w krajach rozwiniętych, jest bezsensowne „radosne” kierowanie, jakby nie istniały żadne niebezpieczeństwa. Postawa w czasie kierowania powinna być taka sama, jak ta, którą przyjmuje się, gdy używa się niebezpiecznych narzędzi, to znaczy postawa wielkiej uwagi.

            39. Dowodzą tego liczby. Wychodząc od światowej produkcji pojazdów mechanicznych, stwierdzamy, że w 2001 r. było ich prawie 57 milionów, podczas gdy w 1950 r. było ich 10 i pół miliona. W ciągu XX wieku, następnie, uważa się, że w wypadkach drogowych zginęło około 35 milionów osób, podczas gdy rannych było około półtora miliarda. Tylko w 2000 r. było 1 260 000 zgonów; godny odnotowania jest fakt, że około 90% wypadków jest powodowanych ludzkim błędem.

            Nie należy zapominać szkody powodowanej w rodzinach przez tego, kto ulega wypadkowi, oprócz długotrwałych konsekwencji dla rannych, którzy zbyt często doznają trwałego upośledzenia.

            40. Wszystko to jest prawdziwą tragedią i poważnym wyzwaniem dla społeczeństwa i dla Kościoła. Nie dziwi fakt, że Zgromadzenie Ogólne ONZ, w kwietniu 2004 r., poważnie zajęło się tym problemem w czasie posiedzenia plenarnego, zwołanego specjalnie w kwestii bezpieczeństwa na drogach, zamierzając bardziej uwrażliwić opinię publiczną na zasięg zjawiska, mając na względzie konkretne wskazania dotyczące bezpieczeństwa na drogach.[9]

            41. Papież Paweł VI stwierdził: „Zbyt dużo krwi przelewa się każdego dnia w absurdalnym sporze z szybkością i czasem. Podczas gdy instytucje międzynarodowe chętnie poświęcają się leczeniu bolesnej rywalizacji, podczas gdy dokonuje się wspaniały rozwój w podboju przestrzeni, podczas gdy szuka się odpowiednich środków, by uleczyć rany głodu, ignorancji i choroby, sprawia ból myśl o tym, jak na całym świecie życie niezliczonych istot ludzkich każdego roku nadal jest składane w ofierze temu nieprzejednanemu losowi. Sumienie publiczne powinno zostać poruszone i należy potraktować problem jako jeden z najpoważniejszych, które trzeba podjąć z pasją i w interesie całego świata”.[10]

 

Obowiązywanie przepisów ruchu drogowego

 

            42. Gdy ktoś kieruje pojazdem narażając na niebezpieczeństwo życie drugiego lub własne, jak również integralność fizyczną i psychiczną osób, a także znaczące dobra materialne, czyni się odpowiedzialnym poważnej winy, także wtedy gdy taka postawa nie powoduje wypadków, ponieważ w każdym przypadku zakłada ona poważne niebezpieczeństwa. Należy dodać, że większość wypadków wynika właśnie z nieroztropności.

            43. Urząd Nauczycielski Kościoła wypowiedział się jasno na ten temat: „Często dramatyczne konsekwencje naruszania kodeksu drogowego nadają mu charakter wewnętrznego obowiązywania o wiele poważniejszy niż na ogół się uważa. Kierowcy nie mogą liczyć tylko na swoją własną czujność i sprawność, by uniknąć wypadków, ale muszą ponadto utrzymać odpowiedni margines bezpieczeństwa, jeśli oni sami chcą wyzwolić się od nieroztropności i zapobiegać nieprzewidzianym trudnościom”.[11] Faktycznie, „słusznie prawodawstwo cywilne dotyczące współżycia ludzkiego wspiera wielkie prawo: «Non occides – nie zabijaj», które promieniuje z Dekalogu na wszystkie czasy i dla wszystkich jest świętym przykazaniem Pana”.[12]

            44. „Trzeba, aby każdy, przez rygorystyczne przestrzeganie kodeksu ruchu drogowego, zaangażował się w tworzenie «kultury drogi», opartej na rozwiniętym rozumieniu praw i obowiązków każdego oraz na spójnej postawie, która z tego wynika”.[13]

            45. Zasady teologiczne, etyczne, prawne i technologiczne wspierają umoralnienie użytkowania dróg. „Takie zasady opierają się na szacunku należnym życiu ludzkiemu, osobie ludzkiej, który jest wpajany począwszy od pierwszych stron Pisma Świętego. Osoba ludzka jest święta – została stworzona na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1,26), została odkupiona za niezmierzoną cenę krwi Chrystusa (por. 1 Kor 6,20; 1 P 1,18-19), została włączona do Kościoła, do Komunii świętych, z prawem i obowiązkiem wzajemnej, czynnej, szczerej miłości do braci i sióstr, zgodnie z nakazem apostoła Pawła: «Miłość niech będzie bez obłudy. […] W miłości braterskiej nawzajem bądźcie sobie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie» (Rz 12,9-10)”.[14]

 

Odpowiedzialność moralna użytkowników drogi

 

            46. Jest pewne, że ani nieroztropny kierowca czy motocyklista, ani rowerzysta czy pieszy, nie chcą fatalnych konsekwencji wypadku przez nich spowodowanego, a nawet nie mają intencji spowodowania szkody na życiu lub dobrach drugiego. Dlatego, ponieważ te konsekwencje są efektem świadomego działania, zasadnie możemy mówić o odpowiedzialności moralnej.

„Aby zły skutek mógł być przypisany sprawcy, trzeba, aby był przewidywany, a sprawca miał możliwość uniknięcia go, np. zabójstwo spowodowane przez kierowcę w stanie nietrzeźwym”.[15] Gdy kieruje się bez odpowiednich warunków (na przykład nieroztropnie, bez koniecznych zdolności itd.), naraża się na niebezpieczeństwo życie i dobra, co zakłada naruszenie prawa moralnego z powodu dobrowolnego charakteru czynu.

            47. Odpowiedzialność moralna użytkownika drogi, kierowcy lub pieszego, wynika z obowiązku poszanowania dla piątego i siódmego przykazania: „Nie zabijaj” i „Nie kradnij”. Najcięższymi grzechami przeciw życiu ludzkiemu, przeciw piątemu przykazaniu, są samobójstwo i zabójstwo, ale to przykazanie domaga się również szacunku dla własnej integralności fizycznej i psychicznej oraz integralności drugiego.

            Czynami przeciw tym przykazaniom są nieroztropne rozproszenia i zaniedbania, których ciężar moralny zależy od stopnia ich przewidywania i w jakiś sposób intencji. Oznacza to, że oprócz zakazu bezpośredniego zabicia, zranienia i okaleczenia, przykazanie Boże zakazuje każdego czynu, który pośrednio mógłby spowodować takie szkody. To samo należy powiedzieć o szkodach wyrządzonych dobrom bliźniego.

            48. Prawo moralne zakazuje wystawiania kogokolwiek na poważne niebezpieczeństwo bez poważnej przyczyny, jak również odmówienia pomocy osobie znajdującej się w niebezpieczeństwie. Z drugiej strony, Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że „cnota umiarkowania uzdalnia do unikania wszelkiego rodzaju nadużyć dotyczących pożywienia, alkoholu, tytoniu i leków. Ci, którzy w stanie nietrzeźwym lub na skutek nadmiernego upodobania do szybkości zagrażają bezpieczeństwu drugiego człowieka i swemu własnemu – na drogach, na morzu lub w powietrzu – ponoszą poważną winę”.[16]

 

V. Cnoty chrześcijańskie kierowcy i jego „dekalog”

 

Miłość i służba bliźniemu

 

            49. Papież Pius XII, już w 1956 r., zachęcał kierowców takimi słowami: „Nie zapominajcie o szanowaniu użytkowników drogi, o przestrzeganiu uprzejmości i lojalności wobec innych kierujących i pieszych oraz o okazaniu im waszego ducha służby. Niech waszą chlubą będzie umiejętność panowania nad niecierpliwością, często tak naturalną, poświęcenie niekiedy cząstki waszego poczucia honoru, by pozwolić zatryumfować uprzejmości, która jest znakiem prawdziwej miłości. W ten sposób nie tylko będziecie mogli uniknąć przykrych wypadków, ale przyczynicie się także do uczynienia z pojazdu narzędzia najbardziej użytecznego dla was i dla innych oraz zdolnego dostarczyć wam prawdziwej przyjemności”.[17]

            Do tej zachęty papieskiej nawiązała później Konferencja Episkopatu Belgii, która zachęca kierowców do „wykazania ducha uprzejmości i miłości, szanując pierwszeństwo postawą wyrozumiałą dla niewprawnych manewrów początkujących kierowców, zwracając uwagę na ludzi starszych i na dzieci, na rowerzystów i pieszych, opanowując się w przypadkach naruszania przepisów przez osoby trzecie. Solidarność chrześcijańska pobudza wszystkich użytkowników drogi do wielkiego ducha służby, do okazania pomocy rannym i osobom starszym, ze szczególną troską o dzieci i niepełnosprawnych”.[18] Zwracając uwagę na ciało nie można zapomnieć o okazywaniu pomocy duchowej, w licznych przypadkach nie mniej pilnej.

            51. Praktykowanie miłości przez kierowcę ma podwójny wymiar. Pierwszy wyraża się w takim kierowaniu własnym pojazdem – troszcząc się o jego stan techniczny z punktu widzenia pewności – aby świadomie nie narażać życia swojego i innych na niebezpieczeństwo. Być przywiązanym do własnego pojazdu oznacza także nie domagać się od niego tego, czego nie może on dać.

            Drugi wymiar dotyczy miłości do podróżnych, których życia nie należy narażać na niebezpieczeństwo błędnymi lub nieroztropnymi manewrami, które mogą wyrządzić szkodę tak pasażerom jak i pieszym. Mówimy tutaj o „miłości”, chcąc wskazać na wielorakie formy, w których autentycznie się ona wyraża, to znaczy szacunek, uprzejmość, uwaga itd. Dobry kierowca pozwala uprzejmie przejść pieszemu, nie obraża się, gdy ktoś go wyprzedza, nie przeszkadza temu, kto chce jechać szybciej, nie mści się.

 

Cnota roztropności

 

            52. Cnota roztropności jest zawsze ukazywana jako jedna z najbardziej koniecznych i ważnych w odniesieniu do ruchu drogowego. Potwierdza to następujący tekst: „Inną cnotą, która nie może być zapomniana, jest cnota roztropności. Wymaga ona odpowiedniego marginesu ostrożności, która pozwala stawić czoło nieprzewidzianym sytuacjom, które mogą pojawić się we wszelkich okolicznościach”.[19] Nie postępuje, oczywiście, w sposób roztropny ten, kto prowadząc pojazd rozprasza się używając telefonu lub telewizora.

            Inna wypowiedź na temat roztropności: „Użytkownicy drogi nie mogą jeździć z nadmierną szybkością – trzeba przewidzieć szeroki margines czasowy, teoretycznie i psychologicznie konieczny, aby hamować; nie powinni przeceniać swojej sprawności i spostrzegawczości – trzeba ciągle kontrolować swoją uwagę i rozmowę. W tej kwestii także towarzysze podróży powinni znać swoją odpowiedzialność”.[20]

 

Cnota sprawiedliwości

 

            54. Nie ulega wątpliwości, że każda ludzka relacja powinna kierować się sprawiedliwością, tym bardziej, jeśli w grę wchodzi życie. Od chwili, gdy Kościół interesuje się problemem ruchu drogowego, uczynił odniesienie do tej cnoty. Przypominamy w tym względzie następującą zachętę: „Sprawiedliwość domaga się od kierującego pełnej i poprawnej znajomości kodeksu ruchu drogowego. Użytkownik drogi musi więc znać jego normy i brać je pod uwagę. Kierowca jest ponadto zobowiązany do troszczenia się o to, by być w odpowiedniej kondycji fizycznej i psychicznej. Jeśli jest w stanie upojenia, nigdy nie powinien siadać za kierownicą i nie może być do tego upoważniony. Jest on zobowiązany, bardziej niż każda inna osoba, do wstrzemięźliwości: alkohol rzeczywiście wywołuje stan euforii i redukuje uwagę do poziomu, który może okazać się fatalny”.[21]

            55. Kierując się sprawiedliwością, „użytkownik drogi będzie także musiał wynagrodzić szkodę wyrządzoną drugiemu. Jeśli w sumieniu jest za nią odpowiedzialny, musi zaangażować się, aby ofiara, lub jej bliscy krewni, otrzymali odpowiednie wynagrodzenie. Gdyby szkoda powstała w sposób całkowicie niezależny od jego woli, mimo to będzie w sumieniu zobowiązany do wynagrodzenia ofierze odpowiednio do przepisu prawa, a w przypadku kontestacji i procesu będzie musiał szanować wyrok”.[22]

            56. Z drugiej strony trzeba także zachęcać do przebaczenia agresorowi ze strony krewnych ofiary, jako znaku, oczywiście trudnego, dojrzałości ludzkiej i chrześcijańskiej. W tym procesie przebaczenia jest użyteczne, a nawet konieczne, duchowe wsparcie kapłana lub pracownika zaangażowanego w duszpasterstwie oraz celebracja przystosowanego do takich sytuacji „dnia przebaczenia”.[23]

 

Cnota nadziei

 

            57. Nadzieja jest inną cnotą, która powinna wyróżniać kierowcę i podróżnego. Kto wyrusza w drogę wyrusza zawsze z nadzieją pewnego dojścia do celu, by załatwić sprawy lub cieszyć się przyrodą, by odwiedzić sławne miejsca lub odwiedzić swoich bliskich. Dla wierzących racją takiej nadziei, uwzględniając problemy i niebezpieczeństwa na drodze, jest pewność, że w drodze do celu Bóg wędruje z człowiekiem i chroni go od niebezpieczeństw. Na mocy tego towarzyszenia Bożego i dzięki współpracy człowieka, osiągnie on cel podróży.

            58. Mimo że Bóg jest skałą, na której opiera się nadzieja chrześcijańska, pobożność katolicka znalazła wielu wstawiających się do Niego, Jego i naszych przyjaciół, aniołów oraz świętych i święte Boże, którym powierzamy się, aby za łaską Bożą pokonać niebezpieczeństwa podróży. Przypomnijmy sobie św. Krzysztofa (Nosiciela Chrystusa), obecność Anioła Stróża, Archanioła Rafała, który towarzyszył Tobiaszowi (por. Tb 5,1n) i którego Kościół uważa za opiekuna podróżnych. Znaczące są także tytuły nadane Maryi, Matce Bożej, w odniesieniu do wędrówki. Wzywamy Ją więc jako Madonnę drogi, Dziewicę pielgrzymującą, ikonę kobiety migrantki.[24]

            59. Odwołanie się do naszych niebieskich opiekunów nie powinno prowadzić do zapomnienia o znaczeniu znaku krzyża przed udaniem się w podróż. Za pośrednictwem tego znaku odwołujemy się wprost do opieki Trójcy Przenajświętszej. Kieruje nas przede wszystkim do Ojca, jako początku i celu. W tej kwestii przypominamy słowa Psalmu: „Bo swoim aniołom nakazał w twej sprawie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach” (Ps 91[90],11).

            Znak krzyża powierza nas następnie Jezusowi Chrystusowi, naszemu przewodnikowi (por. J 8,12). Spotkanie w Emaus (por. Łk 24,13-35) zapewnia nas, że Pan spotyka się z każdym w wędrówce, mieszka wraz z tym, kto Go zaprasza, podróżuje z nami, siedzi obok nas.

            Znak krzyża, w końcu, oddaje nas „Duchowi Świętemu, Panu i Ożywicielowi”.[25] On oświeca myśl oraz udziela, temu, kto Go prosi, daru roztropności, by dojść do celu. Potwierdza to pieśń Veni Kreator: „Ductore sic te previo, vitemus omne noxium” („Jeśli Ty nas prowadzisz, unikniemy wszystkiego, co nam szkodzi”).

            60. W czasie podróży będzie również można owocnie modlić się na głos, szczególnie wymieniając się w recytacji z tym, kto nam towarzyszy, jak w recytacji różańca,[26] który ze względu na swój rytm i swoje słodkie powtarzanie nie rozprasza kierowcy. Przyczyni się to do odczucia zanurzenia w obecność Boga, do pozostania pod Jego opieką, oraz będzie mogło się narodzić pragnienie celebracji wspólnotowej, bądź liturgicznej, jeśli to możliwe, w „strategicznych z duchowego punktu widzenia” punktach drogi lub kolei (sanktuaria, kościoły i kaplice, także ruchome).

 

„Dekalog” kierowcy

 

            61. Odwołując się do praktyki cnót ze strony kierowcy, pojawili się również tacy, którzy postanowili ułożyć dla niego specjalny „dekalog”, analogiczny do „dziesięciu słów”, to znaczy przykazań Bożych. Przytaczamy go w tym miejscu jako pewien wskaźnik, chociaż trzeba powiedzieć, że te przykazania mogłyby zostać inaczej sformułowane:

I. Nie zabijaj.

II. Niech droga będzie dla ciebie narzędziem jednoczącym osoby, a nie śmiertelnym niebezpieczeństwem.

III. Niech uprzejmość, poprawność i ostrożność pomagają ci wyjść z nieprzewidzianych sytuacji.

IV. Okazuj miłosierdzie i pomagaj bliźniemu w potrzebie, szczególnie gdy jest ofiarą wypadku drogowego.

V. Niech samochód nie będzie dla ciebie przejawem władzy, panowania i okazją do grzechu.

VI. Z miłością przekonuj młodych i nie tylko młodych do tego, aby nie zasiadali za kierownicą, gdy nie są w stanie.

VII. Wspieraj rodziny ofiar wypadków drogowych.

VIII. Doprowadź do spotkania ofiary i agresora we właściwym momencie, ażeby mogli przeżyć wyzwalające doświadczenie przebaczenia.

IX. Na drodze chroń słabszego.

X. Poczuwaj się do odpowiedzialności za innych.

 

VI. Misja Kościoła

 

Proroctwo w poważnej i alarmującej sytuacji

 

            62. Demaskowanie niebezpiecznych sytuacji, jak sytuacje powodowane przez ruch drogowy, stanowi część misji Kościoła, to znaczy jest realizacją jego misji profetycznej. Budzi niepokój liczba wypadków, za które mogą być poważnie odpowiedzialni także piesi. Demaskowanie powinno dotyczyć także niebezpieczeństw związanych z niektórymi wyścigami samochodowymi oraz nielegalnymi wyścigami na ulicach, które stanowią poważne niebezpieczeństwo.

            63. Na ogół upatruje się przyczyny wypadku w stanie nawierzchni drogowej, w problemie mechanicznym lub w sytuacji środowiskowej; trzeba jednak podkreślić, że zdecydowana większość wypadków samochodowych jest powodowana przez poważne i dobrowolne zaniedbania – jeśli nie chodzi wprost o głupotę i arogancję w zachowaniu kierowcy lub pieszego, a więc przez czynnik ludzki.

 

Wychowanie drogowe

 

            64. Wobec tak poważnego problemu, zarówno Kościół jak i państwo – w zakresie swoich kompetencji – muszą działać, oprócz demaskowania problemu, na rzecz wypracowania ogólnej i publicznej świadomości odnośnie do bezpieczeństwa drogowego oraz kształtować, przy pomocy wszelkich dostępnych środków, odpowiednie i adekwatne wychowanie kierowców, jak również podróżnych i pieszych.

            65. Mówiąc ogólnie, przypominamy, że dla dobrego spełnienia jakiegoś czynu są konieczne trzy elementy, to znaczy: wiedzieć to, co należy zrobić, chcieć to zrobić oraz wystarczająco zaangażować refleksję i sprawność konieczne, aby wykonać to precyzyjnie, poprawnie i szybko. Odnosi się to także do wychowania drogowego – powinno ono objąć inteligencję, wolę, a także zachowania zwyczajowe.

            66. W tym względzie Kościół zatroszczy się o uwrażliwienie sumień i promowanie wychowania drogowego, które uwzględnia trzy wspomniane elementy: wiedzieć to, co należy zrobić, być świadomym niebezpieczeństwa, odpowiedzialności i obowiązków, które z tego wynikają dla kierujących lub pieszych; chcieć wykonać to z uwagą i poświęceniem, a w końcu rozwinąć wystarczająco refleksję i sprawności ze względu na konkretne działanie, które nie zakłada niebezpieczeństwa ani nieroztropności.

            67. Aby osiągnąć takie cele, nie należy zapominać, oprócz zadania rodziny, możliwości wychowawczych, które mają parafie, stowarzyszenia świeckie i ruchy kościelne, przede wszystkim w odniesieniu do dzieci i młodzieży.

            68. Wszystko to oznacza pobudzać i umacniać to, co możemy nazwać „etyką drogi”, która nie różni się od etyki w ogólności, ale stanowi jej zastosowanie.

 

Podmioty, do który należy się zwrócić

 

            69. Ważną kwestią jest określenie podmiotów wychowania drogowego; chodzi nam przede wszystkim o podmioty „czynne”. Ponieważ ruch drogowy jest związany z dobrem wspólnym, w rozwiązanie problemu formacji kierowców, motocyklistów, rowerzystów i pieszych, jest zaangażowany cały szereg ludzi i instytucji społecznych, oprócz jednostki i rodziny, społeczeństwa w ogólności i władz publicznych.

            70. Jednostka ma obowiązek etyczny szanować normy poruszania się i dlatego musi posiadać wiedzę, która jest owocem formacji zmierzającej do pogłębienia jego poczucia odpowiedzialności. Rola rodziny okazuje się oczywista i podstawowa w wychowaniu drogowym, które stanowi część koniecznego bagażu, jaki należy przekazać dzieciom ze względu na dobre wychowanie ogólne.

            Społeczeństwo, ze swej strony, ma obowiązek i prawo podjęcia tego zagadnienia, ponieważ dotyczy ono dobra wspólnego. Używa się pojęcia społeczeństwo w szerokim i zróżnicowanym zakresie, ponieważ – na przykład – obejmuje szkołę, prywatne przedsiębiorstwo, klub, instytucję, prasę itd. Przez społeczeństwo rozumie się także władze publiczne i administrację cywilną, której interwencja w tej dziedzinie, podobnie jak i w innych dziedzinach, musi kierować się zasadą pomocniczości.[27]

            71. Wśród podmiotów „biernych”, to znaczy takich, które należy wychowywać, na pierwszym miejscu wymieniamy dziecko. Jest konieczne, aby bardzo szybko było ono przygotowane do stanięcia wobec ruchu drogowego, w którym będzie musiało spędzić część swego życia z dwóch podstawowych powodów.

            Wynika to z faktu, że wychowanie dziecka do poruszania się w ruchu drogowym oznacza dać mu do dyspozycji najlepszy środek, aby chronić jego życie. Bardzo liczne dzieci każdego roku umierają na drodze i liczne są również te, które nie tracąc życia pozostają ograniczone w swoich władzach oraz na zawsze naznaczone w swoim wymiarze fizycznym i/lub psychicznym. Wychowanie drogowe dziecka jest następnie najlepszą gwarancją przyszłego pokolenia pewniejszego i poprawniejszego w tej dziedzinie.

            72. Należy zaakcentować także niezastąpioną rolę szkoły, która formuje i informuje. Przede wszystkim w szkole dziecko może z czasem nabyć podstawę etyczną dotyczącą problemów ruchu drogowego i uzasadnienie jego reguł. W szkole uczy się, że problemy ruchu drogowego należą do szerszej dziedziny problemu współżycia ludzkiego, której pierwszym wymogiem jest szanowanie innych. W szkole uczy się świadomego samoograniczenia w używaniu i korzystaniu z dóbr wspólnych; tam należy nauczyć się uprzejmości i wielkoduszności w relacjach ludzkich.

            73. Szkoła jest instytucją, której rodzina powierza bardzo ważną część swoich zadań wychowawczych. Czyni to z niej jedno z wpływowych i niezastąpionych narzędzi w integralnej formacji osoby. Niewypełnienie obowiązku zabezpieczenia także w dziedzinie wychowania drogowego stworzyłoby niebezpieczną lagunę formacyjną, trudną do wypełnienia.

            74. Ważna okazja sprzyjająca wychowaniu drogowemu jest dawana tym, którzy pragną otrzymać prawo jazdy. Jest to etap specyficznej formacji, mający oczywiste znaczenie, przede wszystkim jeśli człowiek nie otrzymał wcześniej żadnego wychowania drogowego. Szkoły nauki jazdy ponoszą wielką odpowiedzialność; przysługuje im zadanie przeprowadzenia egzaminów, którym musi podać się kandydat na kierowcę.

            75. Innym podmiotem, którego należy formować, jest wielość użytkowników dróg: nie tylko kierowcy, lecz także piesi niekierujący, którzy w większości wypadków nie otrzymali odpowiedniego wychowania drogowego. Wielu z nich, będąc osobami starszymi, ma uwagę mniej przygotowaną do stanięcia wobec ruchu drogowego w sposób całkowicie pewny. Są one łatwiej narażone na niebezpieczeństwo wypadku.

 

Wezwanie skierowane przez II Sobór Watykański

 

            76. II Sobór Watykański, w którym odzwierciedliło się wcześniejsze nauczanie Kościoła, zwracając uwagę na zmiany społeczne następujące w XX wieku i ostrzegając przed czystym indywidualizmem, zwrócił także uwagę na problem ruchu drogowego, mówiąc: „Głęboka i szybka zmiana rzeczywistości domaga się mocniej tego, aby nikt przez niezważanie na bieg spraw albo tkwienie w bezczynności nie przestrzegał tylko etyki indywidualistycznej. Obowiązek sprawiedliwości i miłości jest spełniany w coraz większym stopniu dzięki temu, że każdy, przyczyniając się do dobra wspólnego stosowanie do własnych możliwości i potrzeb innych, popiera i wspomaga także instytucje, zarówno publiczne, jak i prywatne, które służą zmianie warunków życia na lepsze. Są zaś tacy, którzy głosząc zasadę szczodrości i hojności, w istocie jednak zawsze żyją tak, jak gdyby nie troszczyli się zupełnie o potrzeby społeczeństwa. Co więcej, niemało ludzi w różnych krajach za nic ma prawa i przepisy społeczne. Bardzo wielu nie waha się przez różne oszustwa i podstępy unikać sprawiedliwych podatków albo innych służących społeczeństwu zobowiązań. Inni lekceważą określone zasady życia społecznego, np. ustanowione w celu ochrony zdrowia lub regulacji ruchu pojazdów, nie zwracając uwagi na to, że przez taka beztroskę narażają na niebezpieczeństwo życie swoje i innych”.[28]

            77. Starając się w sposób adekwatny i duszpasterski odpowiedzieć na wyzwania współczesnego świata, przewidujemy w tym miejscu szeroką i odnowioną dziedzinę, która domaga się odpowiednio przygotowanych i czynnych podmiotów duszpasterskich. Mamy, na przykład, na myśli wyrażenie troski duszpasterskiej w stosunku do kierowców ciężarówek, którzy przewożą towary na dalekich trasach, w stosunku do kierowców autobusów, turystów podróżujących drogami i kolejami, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu drogowego, pracowników stacji benzynowych i miejsc odpoczynku itd.

            78. Jest to także pole nowej ewangelizacji, o której z takim naciskiem mówił papież Jan Paweł II. Z tego sektora płynie pilne wołanie, domagające się nowych działań, by zanieść Ewangelię na drogi świata, także na szlaki ruchu drogowego i kolejowego, nowe areopagi głoszenia Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa Zbawiciela.

 

VII. Duszpasterstwo drogi

 

            79. Wobec tego pilnego zadania ewangelizacyjnego, w społeczeństwie uprzemysłowionym i technicznie rozwiniętym, nie zapominając o krajach rozwijających się, Kościół chce wzbudzić odnowioną świadomość obowiązków związanych z duszpasterstwem drogi i odpowiedzialności moralnej odnośnie do przekraczania norm drogowych, aby w ten sposób, możliwie jak najskuteczniej, zapobiegać fatalnym konsekwencjom, które z tego wynikają. II Sobór Watykański daje biskupom takie wskazanie: „Szczególną troską należy otoczyć wiernych, którzy z powodu sytuacji życiowej nie mogą w sposób zadowalający korzystać z ogólnej, zwykłej opieki duszpasterskiej proboszczów albo zupełnie są jej pozbawieni”.[29]

 

Ewangelizacja w środowisku drogi

 

            80. Ewangelizacja środowiska drogi otwiera się jako szczególne pole, ułatwiając wszędzie bieg Dobrej Nowiny i udzielanie sakramentów, kierownictwo duchowe, counseling i religijną formację kierowców, zawodowych przewoźników, pasażerów i tych, którzy w jakikolwiek sposób są związani z drogą i koleją.

            Potrzebny jest wspólny wysiłek, który zmierzałby do uświadomienia wymogów etycznych, które wynikają z ruchu drogowego; jest konieczne i właściwe wpieranie inicjatyw i zadań zmierzających do kształtowania wartości etycznych i ludzkich na drodze i na kolei, aby mobilność była czynnikiem wspólnoty między ludźmi.

            Trzeba propagować w społeczeństwie ewangeliczne orędzie miłości zastosowane do rzeczywistości drogowej, na pierwszym miejscu umacniając świadomość obowiązków moralnych, które spoczywają na podróżujących, ożywiając poczucie odpowiedzialności, zapewniając poszanowanie praw, aby uniknąć urazów i szkód w stosunku do osób trzecich.

            81. Adresatami tego duszpasterstwa są ci wszyscy, którzy w różnej mierze są związani z drogą i koleją, a więc nie tylko użytkownicy, ale także zwodowi pracownicy tego sektora. Takie duszpasterstwo zamierza zbliżyć dzisiejszych ludzi w ich środowisku, aby pomóc im w pokojowym współżyciu, praktykowaniu wzajemnej solidarności, oraz aby zjednoczyć ich z Bogiem, przyczyniając się do uczynienia tego sektora bardziej zgodnym z orędziem chrześcijańskim, a także bardziej ludzkim.

            Z tego powodu trzeba na nowo odkryć i wprowadzić w życie cnoty potrzebne użytkownikowi drogi, przede wszystkim miłość, roztropność i sprawiedliwość. W wypełnieniu tego zadania bardzo mogą pomóc środki komunikacji, szczególnie radio, które jest dobrym towarzyszem podróżnych.

            Radia katolickie powinny spełniać bardziej czynną rolę w tej dziedzinie, także za pośrednictwem piosenek o głębszej treści, oraz wykorzystując ich możliwości w formacji osobistej.

            82. Odnośnie do takiego specyficznego duszpasterstwa w różnych krajach są podejmowane inicjatywy, niektóre z nich rzeczywiście twórcze, mogące przynieść dobre i konkretne rezultaty. Mamy, na przykład, na myśli kaplice (stałe bądź ruchome) wzdłuż autostrad, liturgie celebrowane okresowo na wielkich węzłach drogowych, na parkingach dla autobusów. Wspominamy miejsca sprzedaży pamiątek religijnych lub centra informacji chrześcijańskiej dla podróżnych i pracowników, na dworcach kolejowych i autobusowych, w miejscach spotkań, w parafiach, na samych autostradach, na granicy; działania podejmowane przez kapłanów i zakonników, a także przez świeckich pracowników duszpasterstwa.

            Nie zapominamy o trosce duszpasterskiej o transportowców i ich rodziny, klubach motocyklowych, „rallies” i tym podobnych spotkaniach, a ponadto o błogosławieństwie pojazdów, „Europejskim dniu bez samochodu”, obchody, narodowe, diecezjalne lub parafialne, dnia zranionych na drodze, współpracę z duszpasterstwem turystyki i pielgrzymów, jak również w innych dziedzinach mobilności, z kapelanami policji drogowej, szkołami dla kierowców itd.

            83. Adekwatna odpowiedź także na te wyzwania duszpasterskie jest oczywiście powierzona konferencjom episkopatu i odpowiednim strukturom katolickich Kościołów wschodnich. Taki apostolat domaga się pewnego minimum organizacji, a przynajmniej punktu odniesienia narodowego, diecezjalnego (eparchialnego) lub lokalnego, który dostarczy wskazań instytucjonalnych dla tego rozwijającego się odrębnego działu duszpasterstwa. Mogłoby okazać się odpowiednie zamianowanie dla niego promotora narodowego i przynajmniej, na początek, jakiegoś delegata diecezjalnego, powierzając kapłanowi, nawet jeśli nie pracującemu w pełnym zakresie, lub diakonowi, zadanie animowania tego działu duszpasterstwa.

            W każdym razie domaga się ono bardziej misyjnej świadomości eklezjalnej także w strukturach duszpasterskich o charakterze terytorialnym, zdolnej do wyobrażenia sobie i realizowania „duszpasterstwa ruchomego”, także duszpasterstwa mobilności, mając na względzie rzeczywiste i skuteczne duszpasterstwo całościowe lub zintegrowane. Rzeczywiście, „mobilności współczesnego świata musi odpowiadać mobilność miłości duszpasterskiej Kościoła”.[30] Należy życzyć sobie prowadzenia spotkań na różnym poziomie między pracownikami duszpasterstwa zaangażowanymi w specyficzny apostolat drogi, aby wymiana informacji i doświadczeń pomogła przynieść obfitsze owce na tym polu nowej ewangelizacji.[31]

            84. Mobilność z jej problemami, prawdziwy znak czasów, cecha charakterystyczna współczesnych społeczeństw w całym świecie, stanowi dzisiaj ważne i pilne wyzwanie dla instytucji, dla osób, a także dla Kościoła, który ma do spełnienia misje w tym względzie. Wierzący w Syna Bożego, który stał się człowiekiem, aby zbawić ludzkość, nie mogą pozostać obojętni wobec tego nowego horyzontu, który otwiera się przed ewangelizacją, aby kształtować integralnie, w imię Jezusa Chrystusa, całego człowieka i każdego człowieka.

 

Część II

DUSZPASTERSTWO NA RZECZ WYZWOLENIA

KOBIET ULICY

 

85. Przystępowanie „klienta” do kobiet ulicy dokonuje się za pośrednictwem jego pojazdu, który jest również używany jako miejsce handlu seksualnego. Duszpasterstwo drogi musi przeanalizować także te sytuacje, niestety powszechne, i skierować wielką uwagę na tego, kto „mieszka” na ulicy.

            86. Zachęca do tego zadania duszpasterskiego nauczanie papieża Jana Pawła II, który demaskuje wykorzystywanie kobiet: „Rozpatrując następnie jeden z bardziej delikatnych aspektów w sytuacji kobiety w świecie, jakże nie przypomnieć długiej i pełnej upokorzeń – choć tak często «niewidocznej» – historii nadużyć popełnianych wobec kobiet w dziedzinie seksualnej? Na progu trzeciego milenium nie możemy pozostać w obliczu tego zjawiska bierni i niewrażliwi. Nadszedł czas, by z całą mocą potępić – stwarzając odpowiednie środki obrony prawnej – różne formy przemocy seksualnej, której ofiarą padają często kobiety. W imię poszanowania osoby ludzkiej musimy również demaskować rozpowszechnianie kultury hedonistycznej i komercyjnej, która skłania do nadużyć w dziedzinie seksualnej, wciągając nawet bardzo młode dziewczęta w kręgi moralnego zepsucia i prostytucji”.[32]

            87. Papież Benedykt XVI konkretnie naucza, że prostytucja kobieca może należeć do form handlu żywym towarem: „Trzeba wspomnieć o handlu żywym towarem – a zwłaszcza kobietami – który kwitnie tam, gdzie nikłe są możliwości polepszenia własnej sytuacji życiowej czy po prostu przeżycia. Handlarz z łatwością może zaoferować swe «usługi» ofiarom, które często nawet w najmniejszym stopniu nie podejrzewają, co przyjdzie im znosić. W niektórych przypadkach kobiety i dziewczęta wykorzystywane są później do pracy niemal niewolniczej, a nierzadko również w sferze usług seksualnych. Nie mogę wdawać się tutaj w bardziej dogłębną analizę skutków tego typu migracji, więc posłużę się słowami Jana Pawła II, który potępił «rozpowszechnianie kultury hedonistycznej i komercyjnej, która skłania do nadużyć w dziedzinie seksualnej» (List do Kobiet, 5). Zawiera się w nich cały program odkupienia i wyzwolenia, od którego realizacji chrześcijanie nie mogą się uchylać”.[33]

 

I. Niektóre pewniki

 

Prostytucja jest formą zniewolenia

 

            88. Prostytucja jest współczesną formą zniewolenia, która może dotykać także mężczyzn i dzieci. Trzeba, niestety, zauważyć, że liczba kobiet ulicy dramatycznie wzrosła w świecie, z powodu wielu złożonych powodów, także ekonomicznych, społecznych i kulturowych. Jest rzeczą ważną, aby na pierwszym miejscu uznać, że wykorzystywanie seksualne i prostytucja związana z handlem żywym towarem są aktami przemocy, które stanowią obrazę dla godności ludzkiej oraz poważne naruszenie podstawowych praw.

            89. Należy ponadto uwzględnić fakt, że kobiety związane z prostytucją w wielu przypadkach doznały gwałtów i nadużyć seksualnych począwszy od dzieciństwa. Do prostytucji skłania nadzieja na zapewnienie oparcia ekonomicznego dla siebie i dla własnych rodzin, konieczność spłacenia długów lub decyzja o porzuceniu sytuacji ubóstwa w kraju pochodzenia, sądząc, że praca oferowana za granicą może zmienić życie. Jest jasne, że wykorzystanie seksualne kobiet jest konsekwencją różnych niesprawiedliwych systemów.

            90. Wiele kobiet ulicy, w tak zwanym świecie rozwiniętym, pochodzi z krajów ubogich, a w Europie, tak jak gdzie indziej, wiele z nich jest ofiarami handlu żywym towarem, które odpowiada na rosnące zapotrzebowanie „konsumentów” seksu.

 

Migracje, handel żywym towarem i prawa

 

            91. Związek między migracją, handlem żywym towarem i prawami został określony w protokole Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat zapobiegania, eliminowania i karania handlu osobami, szczególnie kobietami i dziećmi.[34]

            Ci, którzy emigrują, aby stawić czoło potrzebom życia i ofiary handlu żywym towarem łączy wiele aspektów wrażliwości, ale zachodzą także znaczące różnice między migracją, handlem i przemytem istot ludzkich. Kobiety zadłużone i bez pracy, z powodu polityki dotyczącej makrorozwoju, które emigrują, aby żyć i wspomagać swoje rodziny lub wspólnoty, są w innej sytuacji od kobiet, będących ofiarami handlu żywym towarem.

            92. Mając na względzie skuteczną odpowiedź duszpasterską, ważne jest poznanie czynników, które skłaniają lub wciągają kobiety w prostytucję, strategie stosowane przez pośredników i wykorzystujących, aby trzymać je pod swoim panowaniem, kierunki przepływu z krajów pochodzenia do krajów przeznaczenia oraz zasoby instytucjonalne, aby podjąć problem. Wspólnota międzynarodowa i organizacje pozarządowe stopniowo podejmują inicjatywy zmierzające do stawienia czoła działaniom przestępczym i do obrony osób, będących ofiarami handlu żywym towarem, rozwijając szeroki zakres interwencji, by zapobiegać temu zjawisku i rehabilitować na poziomie integracji społecznej jego ofiary.

 

Kim jest ofiara prostytucji?

 

            93. Ofiara prostytucji jest istotą ludzką, która w wielu przypadkach „woła” o pomoc, o wyzwolenie jej z niewoli, ponieważ sprzedawanie własnego ciała na ulicy na ogół nie jest zajęciem, które wybrałaby dobrowolnie. Oczywiście, każda osoba ma swoją różną historię, ale wszystkie indywidualne historie są tak samo naznaczone przemocą, wykorzystaniem, nieufnością i małym szacunkiem do siebie, strachem i brakiem sprzyjających okoliczności. Każda nosi głębokie rany, które trzeba leczyć, podczas gdy szuka relacji, miłości, pewności, afirmacji siebie, lepszej przyszłości, także dla własnej rodziny.

 

Kim jest „klient”?

 

            94. Także klient jest osobą, która ma głęboko zakorzenione problemy, ponieważ – w pewnym sensie – także jest niewolnikiem, mając ponad czterdzieści lat (jest to wiek większości „klientów”). Wśród nich jest jednak rosnąca liczba młodzieży między 16 i 24 rokiem życia. Rośnie również liczba mężczyzn, którzy szukają prostytutek bardziej po to, by panować nad nimi niż ze względu na zaspokojenie płciowe. Chodzi o jednostki, które w relacjach społecznych i osobistych doświadczają utraty władzy i „męskości” oraz nie są w stanie rozwinąć relacji wzajemności i poszanowania. Tacy mężczyźni szukają prostytutek ze względu na doświadczenie pełnego panowania i kontroli nad kobietą, choćby na krótki czas.

            95. „Klientowi” należy pomóc w rozwiązaniu jego najbardziej wewnętrznych problemów oraz w znalezieniu właściwych sposobów zmierzających do wyprostowania jego tendencji płciowych. „Kupowanie seksu” nie rozwiązuje problemów, które wynikają przede wszystkim z frustracji, braku autentycznych relacji, samotności, która dzisiaj charakteryzuje wiele sytuacji życiowych. Skuteczne zapobieganie zmierzające do zmiany kulturowej w odniesieniu do handlu seksualnego mogłoby wynikać z połączenia kodeksu karnego z potępieniem społecznym.

            96. W bardzo wielu przypadkach relacja między mężczyzną i kobietą nie jest relacją opartą na równorzędności, ponieważ przemoc, lub zagrożenie nią, daje mężczyźnie przywileje i władzę, które mogą zmusić kobiety do milczenia i bierności. Kobiety, a także dzieci, często są spychani na ulicę, lub przyciągani przez nią, z powodu przemocy, której doświadczają w domu ze strony mężczyzn, którzy, ze swej strony, przejęli wzorce przemocy związane z ideologiami utrwalonymi w strukturach społecznych. Szczególnie smuci zauważenie uczestniczenia kobiet w wywieraniu nacisku i przemocy na inne kobiety w organizacjach kryminalnych związanych z prostytucją.

 

II. Zadanie Kościoła

 

Popierać godność osoby

 

            97. Kościół ponosi odpowiedzialność duszpasterską za obronę i popieranie godności ludzkiej osób wykorzystywanych z powodu prostytucji oraz wspomaganie ich wyzwolenia, okazując w tym celu również wsparcie ekonomiczne, wychowawcze i formacyjne.

            98. Aby odpowiedzieć na te potrzeby duszpasterskie, Kościół demaskuje niesprawiedliwości i gwałty popełniane przeciw kobietom ulicy oraz zachęca mężczyzn i kobiety dobrej woli do szerszego zaangażowania na rzecz wspierania ich godności ludzkiej, zapobiegając ostatecznie wykorzystaniu seksualnemu.

 

W solidarności i głoszeniu Dobrej Nowiny

 

            99. Zachodzi potrzeba odnowionej solidarności we wspólnotach chrześcijańskich i między zgromadzeniami zakonnymi, ruchami kościelnymi, nowymi wspólnotami, instytucjami i stowarzyszeniami katolickimi, w celu zwrócenia większej uwagi i „uwidocznienia” w trosce duszpasterskiej o kobiety wykorzystywane z powodu prostytucji – trosce, której centrum stanowi bezpośrednie głoszenie Dobrej Nowiny integralnego wyzwolenia w Jezusie Chrystusie, to znaczy zbawienia chrześcijańskiego.

            100. Uwzględniając w ciągu wieków potrzeby kobiet, zgromadzenia zakonne, szczególnie żeńskie, zwracały zawsze uwagę na znaki czasów, odkrywając wartość i znaczenie ich charyzmatów w nowych sytuacjach społecznych. Zakonnice w świecie, wiernie medytując słowo Boże i naukę społeczną Kościoła, szukają dzisiaj nowych sposobów świadczenia o godności kobiecej.

            Oferują one także kobietom ulicy szeroką gamę środków pomocy, w centrach przyjęcia, miejscach noclegowych i spokojnych domach, realizując programy formacyjne i wychowawcze. Zakony kontemplacyjne okazują swoją solidarność, wspierając modlitwą, a gdy jest to możliwe, wspierają ekonomicznie.

            101. Są konieczne specyficzne programy formacyjne dla pracowników duszpasterstwa, aby rozwinąć kompetencje i strategie mające na celu zwalczanie prostytucji i handlu żywym towarem. Takie programy mają wielkie znaczenie, ponieważ angażują kapłanów, zakonników i zakonnice oraz świeckich w zapobieganie omawianym zjawiskom i w reintegrację społeczną ofiar. Istotne znaczenie ma współpraca i komunikacja między Kościołami ich pochodzenia i przeznaczenie.[35]

 

Podejście wielowymiarowe

 

            102. Aby realizować działanie eklezjalne wyzwolenia kobiet ulicy, jest konieczne wielowymiarowe podejście. Musi ono objąć zarówno mężczyzn jak i kobiety oraz postawić prawa człowieka w centrum każdej strategii.

            103. Na mężczyznach spoczywa ważne zadanie do podjęcia w dziele zmierzającym do osiągnięcia równości płci, w kontekście wzajemności i odpowiednich różnic. Wykorzystujący (na ogół „klienci” są mężczyznami, przemytnikami, turystami seksualnymi itd.) potrzebują oświecenia odnośnie do hierarchii wartości życia i praw człowieka. Muszą oni brać także pod uwagę jasne potępienie przez Kościół ich grzechu i niesprawiedliwości, których się dopuszczają. Dotyczy to także handlu homoseksualnego i transseksualnego.

            104. Konferencje episkopatu i odpowiednie struktury katolickich Kościołów wschodnich, w krajach o rozpowszechnionej prostytucji, będącej konsekwencją handlu ludźmi, muszą demaskować tę plagę społeczną. Jest także konieczna promocja szacunku, zrozumienia, współczucia i postawy wstrzymania się od osądzania – we właściwym sensie – kobiet, które wpadły w sidła prostytucji.

            Biskupi, kapłani i pracownicy duszpasterstwa powinni być zachęcani do podjęcia tego zniewolenia z punktu widzenia duszpasterskiego w ramach posługi eklezjalnej. Zgromadzenia zakonne będą starać się zwracać uwagę na moc swoich instytucji oraz zjednoczyć siły w celu informowania, wychowywania i działania.

            105. Wszystkie inicjatywy duszpasterskie położą nacisk na wartości chrześcijańskie, na wzajemny szacunek, na zdrowe relacje rodzinne i wspólnotowe, a ponadto na konieczność równowagi i harmonii w relacjach międzyosobowych między mężczyznami i kobietami.

            Zachodzi następnie pilna potrzeba, aby różne projekty, opracowywane w celu okazania pomocy w wyzwoleniu i reintegracji społecznej kobiet uwikłanych w prostytucję, otrzymały także odpowiednie wsparcie finansowe. Będzie zachęcać się do spotkań między stowarzyszeniami religijnymi, które działają w różnych częściach świata, mając na celu okazanie pomocy i wyzwolenie.

            Jeśli chodzi o „klientów”, to zaangażowanie i wsparcie duchowieństwa ma decydujące znaczenie zarówno dla formacji młodzieży, przede wszystkim mężczyzn, jak również dla całościowego działania na rzecz zbliżenia między ludźmi, a równocześnie formacji i kierownictwa duchowego.

            106. Konieczne jest pełne współdziałanie między organizacjami publicznymi i prywatnymi, aby doprowadzić do wyeliminowania wykorzystywania seksualnego.

            Jest także konieczna współpraca ze środkami społecznego przekazu, aby zapewnić poprawną informację o tym bardzo poważnym problemie. Kościół domaga się prezentowania i stosowania praw, które chronią kobietę przed plagą prostytucji i handlem żywym towarem. Ważne jest ponadto zaangażowanie się, aby zastosować skuteczne środki przeciw poniżającemu przedstawianiu kobiety w reklamie.

            W końcu, wspólnoty chrześcijańskie będą stymulowane do współpracy z władzami narodowymi i lokalnymi, aby pomóc kobietom ulicy w znalezieniu alternatywnych środków do życia.

 

III. Odzyskanie kobiet i „klientów”

 

            107. Z relacji duszpasterskich z ofiarami wynika jako oczywiste, że troska o nie jest długa i trudna. Kobiety ulicy potrzebują pomocy w znalezieniu domu, środowiska rodzinnego i wspólnoty, w której czułyby się przyjęte i kochane, gdzie mogłyby zacząć odbudowywanie życia i przyszłości. To pozwoli im odzyskać szacunek i ufność do siebie, radość życia oraz zacząć nowe życie, bez poczucia, że są pokazywane palcem.

            Wyzwolenie i reintegracja społeczna kobiet ulicy domaga się akceptacji i zrozumienia ze strony wspólnot; wędrówka „uzdrowienia” tych kobiet będzie łagodzona przez autentyczną miłość i różne sprzyjające okoliczności nastawione na zaspokojone ich potrzeby pewności i afirmacji lepszego życia. Skarb wiary (por. Mt 6,21), jeśli mimo wszystko jest jeszcze w nich żywa, lub jej odkrycie, niezmiernie im pomoże, ponieważ mocna w dobrym jest pewność miłości Boga, miłosiernego i wielkiego w miłości.

            108. Natomiast potencjalni „klienci” potrzebują oświecenia, jeśli chodzi o szacunek i godność kobiety, wartości międzyosobowych oraz całej sfery relacji i płciowości. W społeczeństwie, w którym ideałami są pieniądz i „dobrobyt”, odpowiednie relacje i wychowanie płciowe okazują się konieczne dla pełnej formacji osób.

            Taki typ wychowania musi ukazywać prawdziwą naturę relacji międzyosobowych opartych nie na egoistycznym interesie lub wykorzystaniu, ale na godności osoby, którą trzeba szanować i dowartościować przede wszystkim jako obraz Boga (por. Rdz 1,27). W tym kontekście trzeba przypomnieć wierzącym, że grzech jest obrazą Boga, którego należy unikać wszystkimi swoimi siłami oraz ufnym powierzeniem siebie działaniu łaski Bożej.

 

Wychowanie i poszukiwanie

 

            109. Ważne jest podjęcie problemu prostytucji z chrześcijańską wizją życia. Uczyni się to z grupami młodzieżowymi w szkołach, w parafiach i w rodzinach, mając na celu wypracowanie odpowiednich ocen odnośnie do relacji ludzkich i chrześcijańskich, szacunku, godności, praw człowieka i płciowości.

            Formatorzy i wychowawcy będą musieli uwzględnić kontekst kulturowy, w którym działają, ale nie pozwolą, aby niewłaściwe poczucie zakłopotania przeszkodziło im zaangażować się w odpowiedni dialog dotyczący tych zagadnień, zmierzający do kształtowania świadomość i zaszczepienia właściwej troski odnośnie do nadużywania płciowości.

            110. Przyczyna przemocy w rodzinie i jego wypływ na kobiety powinna być przemyślana i przestudiowana na każdym poziomie społecznym, szczególnie odnośnie do ich oddziaływania na życie rodzinne. Należy jasno określić praktyczne konsekwencje przemocy na stan wewnętrzny zarówno mężczyzn jak i kobiet.

            111. Wychowanie i wzrost świadomości są istotnymi środkami, by podjąć kwestię niesprawiedliwości w relacji mężczyzna-kobieta oraz wypracować równość między nimi, w kontekście wzajemności, uwzględniając właściwe różnice. Zarówno mężczyźni jak i kobiety potrzebują uświadomienia sobie zjawiska wykorzystania seksualnego oraz poznać swoje prawa i odpowiednią odpowiedzialność.

            Szczególnie mężczyznom należy zaproponować inicjatywy, które zajęłyby się problemami przemocy w stosunku do kobiet, płciowości, HIV/AIDS, ojcostwa i rodziny, stawiając je w relacji z szacunkiem i miłością do kobiet i dziewcząt, w ramach wzajemności relacji, w analizie obejmującej właściwą krytykę tradycyjnych obyczajów związanych z maskulinizmem.

 

Katolicka nauka społeczna

 

            112. Kościół uczy i propaguje swoją naukę społeczną, która wyznacza jasne linie postępowania i zachęca do walki o sprawiedliwość.[36] Zaangażowanie się na różnych poziomach – lokalnym, narodowym i międzynarodowym – na rzecz wyzwolenia kobiet ulicy jest aktem prawdziwego pójścia za Panem Jezusem, wyrażeniem autentycznej miłości chrześcijańskiej (por. 1 Kor 13,3). Istotną rzeczą jest rozwijanie świadomości chrześcijańskiej i społecznej osób przez przepowiadanie Ewangelii zbawienia, nauczania katechetycznego i różnych inicjatyw formacyjnych.

            Tak samo jest konieczna szczególna formacja przeznaczona dla seminarzystów, młodych zakonników i zakonnic oraz kapłanów, by mogli zaprezentować zdolności i postawy dostosowane do tego, by być – przez prawdziwą miłość – także pasterzami kobiet zniewolonych przez prostytucję i ich „klientów”.

 

IV. Wyzwolenie i odkupienie

 

Okazywanie pomocy i ewangelizacja

 

            113. Jeśli chodzi o okazanie pomocy, Kościół może zaoferować ją w różnych formach ofiarom prostytucji, to znaczy miejsca noclegowe, punkty odniesienia, asystencja medyczna i prawna, konsultanci, formacja powołaniowa, wychowanie, rehabilitacja, obrona i kampanie informacyjne, ochrona przed zagrożeniami, łączność z rodziną, opieka w dobrowolnym powrocie i reintegracja w kraju pochodzenia, pomoc w otrzymaniu wizy na pozostanie, gdy powrót do kraju okazuje się niemożliwy.

            Na pierwszym miejscu, oprócz wskazanych form pomocy, także dla ofiar prostytucji, decydującym czynnikiem wyzwolenia i odkupienia jest spotkanie z Jezusem Chrystusem, Dobrym Samarytaninem i Zbawicielem (por. Mk 16,16; Dz 2,21; 4,12; Rz 10,9; Flp 2,11; 1 Tes 1,9-10).

            114. Zbliżenie się do kobiet i dziewcząt ulicy, aby je wyzwolić, jest złożonym i wymagającym przedsięwzięciem, które zakłada także działania ukierunkowane na zapobieganie i wzrost świadomości odnośnie do stanu problemu w krajach pochodzenia, tranzytu i przeznaczenia u ofiar handlu.

            115. Inicjatywy dotyczące reintegracji są nieodzowne w krajach pochodzenia, do których wracają kobiety. Ważna jest także obrona i informacja, tak jak „sieć powiązań”. Należy umocnić więź tych, którzy angażują się w duszpasterstwo na tym polu, to znaczy wolontariuszy, stowarzyszeń i ruchów, zgromadzeń zakonnych, diecezji, organizacji pozarządowych, grup ekumenicznych i międzyreligijnych itd.

            Zachęca się narodowe konsulty zakonników i zakonnic do wybrania, w tej dziedzinie duszpasterskiej, osoby, która łączyłaby tę „sieć” działającą wewnątrz i na zewnątrz własnego kraju.

 

Część III

DUSZPASTERSTWO

NA RZECZ DZIECI ULICY

 

            116. Chcemy tu przypomnieć następujące słowa papieża Jana Pawła II: „Zapewnijmy dzieciom przyszłość w pokoju! Wezwanie to kieruję z ufnością do ludzi dobrej woli, zachęcając wszystkich, aby pomagali dzieciom wzrastać w klimacie prawdziwego pokoju. To jest ich prawem, to jest naszym obowiązkiem. (…) W niektórych krajach już małe dzieci są zmuszane do pracy, są maltretowane i boleśnie karane, otrzymują znikome wynagrodzenie: ponieważ nie mogą się w żaden sposób bronić, najłatwiej padają ofiarą szantażu i wyzysku”.[37] W telegramie do Dyrektora Generalnego Światowej Organizacji Pracy, Stolica Święta dodała: „Nikt nie może pozostać obojętny wobec cierpień tak wielu dzieci, które stają się ofiarami niedopuszczalnego wykorzystania i przemocy, będących wynikiem zła przedłużanego przez jednostki, ale często jako bezpośrednia konsekwencja skorumpowanych struktur społecznych”.[38]

            117. Organizacja Narodów Zjednoczonych uroczyście stwierdziła, że „należy w pełni przygotować dziecko do posiadania indywidualnego życia w społeczeństwie oraz wychować je w duchu ideałów ogłoszonych w statucie Narodów Zjednoczonych, a w szczególności w duchu pokoju, godności, tolerancji, wolności i solidarności”.[39]

            Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych obejmuje swoją troską duszpasterską także małych mieszkańców ulicy, chłopców i dziewczęta.

 

I. Zjawisko, przyczyny i możliwe działania

 

Zjawisko

 

            118. Dzieci ulicy stanowią jedno z najbardziej wymagających i niepokojących wyzwań naszego wieku, zarówno dla Kościoła jak i dla społeczności cywilnej. Chodzi o zjawisko o niespotykanym zasięgu – dotyczy społeczności, prawie wszędzie rosnącej, która liczy już około sto milionów dzieci. Jest to prawdziwe wyzwanie społeczne, tak i duszpasterskie.

            119. Instytucje publiczne, nawet jeśli wykazują jasną świadomość powagi zjawiska, nie mobilizują się adekwatnie na rzecz skutecznych działań zapobiegania i odzysku. W samej społeczności cywilnej dominuje postawa niepokoju społecznego, który rodzi się wobec możliwego zagrożenia porządku publicznego. W odniesieniu do zjawiska z trudem rodzą się postawy humanitarne, solidarne, a także chrześcijańskie; w konsekwencji jest jeszcze bardziej nieobecne duszpasterstwo specjalne.

            120. Dzieci ulicy, w sensie ścisłym, okazują się pozbawione więzi ze swymi rodzinami pochodzenia, gdzie nawet śpią, w szerokiej gamie sytuacji. Są takie, które przeszły przez traumatyczne doświadczenie rodziny, która uległa rozbiciu i pozostali sami, bądź takie, które uciekły z domu, ponieważ były zbyt zapomniane lub źle traktowane.

            Są następnie takie, które odrzucają dom lub zostali z niego wyrzuceni, ponieważ zostały dotknięte różnymi dewiacjami (narkotyki, alkohol, kradzieże i różne środki zaradcze, aby przeżyć), oraz takie, które znalazły się na drodze w wyniku obietnic, zwodzenia lub przemocy, z strony dorosłych lub grup przestępczych.

            Dzieje się tak często z dziewczętami z zagranicy zmuszonymi do prostytuowania się lub do nieletnich obcokrajowców bez opieki, zmuszonych do żebractwa bądź do prostytucji. Te dzieci często mają do czynienia z siłami porządkowymi i niejednokrotnie przechodzą przez więzienia.

            121. Inna jest sytuacja „dzieci na ulicy”, tych, które większą część swojego czasu spędzają na ulicy, nawet jeśli nie są pozbawione „domu” i więzi z pierwotną rodziną. Wolą żyć dniem, z niewielkim poczuciem odpowiedzialności lub w ogóle bez odpowiedzialności za formację i przyszłość, w grupach mało polecanych, zazwyczaj poza rodziną, nawet jeśli w niej mogą jeszcze znaleźć łóżko do spania.

 

Przyczyny zjawiska

 

            122. Liczne są przyczyny stojące u podstaw tego zjawiska społecznego o coraz bardziej alarmującym zasięgu. Do pierwszorzędnych należą: rosnące rozbicie rodzin, sytuacje konfliktowe między rodzicami, postawy agresywne, przemoc, a niekiedy perwersja w stosunku do dzieci, emigracja, wraz z powodowanym wykorzenieniem ze zwyczajowego kontekstu życia i wynikająca z tego dezorientacja, sytuacje ubóstwa i nędzy, które poniżają godność i pozbawiają tego, co nieodzowne do przeżycia, rozszerzanie się narkomanii i alkoholizmu, prostytucja i przemysł seksualny, który wciąż zbiera żniwo z olbrzymiej liczby ofiar, spychanych często przemocą do najbardziej okrutnego ze zniewoleń.

            Wśród przyczyn omawianego zjawiska są następnie wojny i zamieszanie społeczne, które burzą, także najmniejszym, normalność życia oraz nie należy pomniejszać rozprzestrzeniania się, przede wszystkim w Europie, „kultury buntu i przestępstw” w środowiskach naznaczonych brakiem wartości, w których samotność i coraz głębsze poczucie pustki egzystencjalnej charakteryzują w ogólności świat młodzieży.

 

Działania i ich cele

 

            123. Im bardziej jawi się jako alarmujące istnienie zjawiska i znikoma skuteczna obecność władz publicznych, tym bardziej jest godna docenienia i uznania interwencja osób prywatnych i wolontariatu. Czynne i skuteczne okazują się stowarzyszenia o charakterze kościelnym i inspiracji chrześcijańskiej, z nowymi ruchami i wspólnotami, ale są one niewystarczające wobec zasięgu potrzeb i – co więcej – oderwany od organicznego planu duszpasterskiego.

            Konieczne jest, aby diecezje i konferencje episkopatu oraz odpowiednie struktury katolickich Kościołów wschodnich podjęły duszpastersko ten problem, uwzględniając zarówno prewencję, jak i odzyskiwanie dzieci.

            124. Pośród różnych konkretnych inicjatyw w tej dziedzinie spotyka się istotną zgodność celów, to znaczy przywrócenie dziecka ulicy do normalnego życia, które zakłada włączenie go na nowo do społeczeństwa, ale przede wszystkim do środowiska rodzinnego, możliwie tego pierwotnego, bądź też do innego oraz – w przypadku, w którym nie jest to możliwe – do struktur wspólnotowych, ale zawsze o charakterze rodzinnym.

            Pierwszorzędne zadanie dotyczy przywrócenia dziecku ufności do siebie samego, pomagając mu odzyskać szacunek do siebie, poczucie swojej godności oraz wynikającą z tego świadomość odpowiedzialności osobistej, aby mogło powstać w nim autentyczne pragnienie powrotu do szkoły i przygotowania się profesjonalnie do wejścia, także przez pracę, do społeczeństwa, by w ten sposób móc rozwinąć godne i zadowalające plany życiowe, licząc na swoje siły, a nie na wyłączną zależność od innych.

            125. Bardzo zróżnicowane są typologie działania, jak na przykład tak zwane zaangażowanie na ulicy, które przewiduje kontakt z dziećmi w miejscach ich zbierania się, by nawiązać empatyczną i ufną relację, która umożliwi im otwarcie się na wychowawców i na ośrodki dziennego pobytu zorganizowane w celu promowania istotnych warunków, aby dzieci mogły godnie żyć.

            Podejmuje się także działania wspierające w celu zadośćuczynienia ich podstawowym potrzebom: stół, ubranie, opieka społeczno-sanitarna oraz struktury wychowawcze i formacyjne, to znaczy przedszkola, szkoły i kursy przygotowania zawodowego. Organizuje się także ośrodki przyjęcia na stałe, w których otrzymują również wykształcenie i formację, ale przede wszystkim zwraca się uwagę na towarzyszenie ludzkie, łącznie ze wsparciem dyscyplin psychopedagogicznych.

            126. W środowisku działań nastawionych na ponowne włączenie dzieci do pierwotnego środowiska przynależności lub do nowych wspólnot adopcyjnych, w pewnych przypadkach realizuje się formy towarzyszenia duchowego, oparte na Ewangelii.

Nie zapominamy w końcu o działaniu o szerszym zasięgu, które obejmuje społeczność cywilną i kościelną, nie tylko po to, by informować, ale także by uwrażliwić i włączyć przede wszystkim w dzieło zapobiegania zjawisku oraz wspierania dzieci przywróconych ich środowisku naturalnemu, jak również kursy formacyjne i uzupełniające dla pracowników i wolontariuszy, które mają zapewnić pełny profesjonalizm.

 

II. Kwestie metody

 

Wielowymiarowość

 

            127. Jeśli chodzi o metodę, to podstawowym celem jest integracja różnych działań: praca grupowa wszystkich pracowników, paralelne zaangażowanie wspierające rodziców, jeśli można ich odnaleźć i włączyć do współpracy, doprowadzenie do powrotu dzieci do szkoły lub do formacji zawodowej, budowanie i poszerzenie sieci przyjaźni, także poza strukturami opiekuńczymi, zabawy i sport oraz to, co stymuluje dzieci do podjęcia czynnej odpowiedzialności i kreatywności.

            128. Zaangażowanie na rzecz dzieci ulicy nie jest oczywiście łatwe; co więcej, niekiedy wydaje się nie przynosić wyników i frustrować oraz może rodzić się pokusa rezygnacji i wycofania się. W tych przypadkach trzeba umocnić podstawowe motywacje, które doprowadziły do poświęcenia się temu dobroczynnemu dzieło. Dla wierzącego chodzi na pierwszym miejscu o motywacje płynące z wiary.

            Jest więc użyteczne skoncentrowanie uwagi na tym, kto ma pozytywne doświadczenia, wobec tego, kto słusznie utrzymuje, że praca przynosi zadowalające rezultaty w wielu, a niekiedy w większości przypadków. Roztropnie i cierpliwie należy oczekiwać na próbę czasu, weryfikując, na przykład po pięciu latach, „stan” odzyskania i normalizacji jednostki. Jest możliwy ponowny upadek, powrót na drogę, ale może także zdarzyć się, że dziecko oporne w pierwszej chwili, za sprawą wychowawców, później otworzy się na wędrówkę odzyskania i na wartości, które wcześniej zostały mu zaproponowane, nie przynosząc wyników.

 

III. Zadanie ewangelizacji i promocja ludzka

 

Duszpasterstwo specjalne

 

129. W sposób oczywisty wyłania się potrzeba większej świadomości powagi podejmowanego tutaj zjawiska, także w środowisku kościelnym. Na tym poziomie działania o charakterze humanitarnym na rzecz dzieci ulicy powinny być wpierane przez ogólne, pierwszorzędne zadanie ewangelizacji; jest wiec pożądane wypracowanie duszpasterstwa specjalistycznego charakteryzującego się nowymi strategiami i sposobami działania ukierunkowanymi na zbliżenie tych dzieci do wyzwalającej i uzdrawiającej mocy Jezusa, przyjaciela, brata i nauczyciela. Duszpasterstwo specjalistyczne lub nowa ewangelizacja są konieczne i niezastąpione, aby odzyskać i dowartościować wymiar religijny, podstawowy we wszystkich osobach.

130. Przed wychowawcą, pracownikiem duszpasterstwa, otwiera się w tym względzie podwójna droga i możliwość działania, a mianowicie droga, która wprost kładzie nacisk na specyficznie ewangeliczną propozycję religijną, aby dziecko, po wejściu w ten klimat wiary i wartości ludzkich, mogło wyzwolić się z uwarunkowań i przezwyciężyć kłopoty, które sprowadziły go na drogę, bądź też droga ludzkiego odzyskania dziecka, aż do przywrócenia mu równowagi i normalności, pełnej tożsamości ludzkiej.

131. Propozycja religijna pozostaje podstawowa w całościowych ramach interwencji zmierzającej do odzyskania. Problemem, który łączy większość „społeczeństwa ulicy”, nie tylko jest nędza lub narkomania, alkoholizm lub dewiacje, przemoc lub przestępstwo, AIDS lub prostytucja, co raczej straszne zło „śmierci duszy”. Zbyt często chodzi o osoby, które, mimo pełnej młodości, są „martwe wewnętrznie”.

 

Duszpasterstwo spotkania, nowa ewangelizacja

 

            132. Jest wiec konieczne przyjęcie trudnego zaproszenia, które często brzmiało w czasie pontyfikatu Jana Pawła II, do nowej ewangelizacji. Tylko spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym może przywrócić radość zmartwychwstania temu, kto jest pogrążony w śmierci. Tylko spotkanie z Tym, kto przyszedł opatrzyć rany serc złamanych (por. Iz 61,1-2; Łk 4,18-19), może dokonać głębokiego uzdrowienia wyniszczających ran istot przerażonych i skamieniałych z powodu przejścia przez zbyt wiele frustracji i form przemocy.

            133. Ważne jest przejście od duszpasterstwa oczekiwania do duszpasterstwa spotkania, przyjęcia, działając z wyobraźnią, kreatywnie i odważnie, by dotrzeć do dzieci w nowych miejscach ich zbierania się, na ulicach, na placach, jak również – poszerzając perspektywę – w dyskotekach i najbardziej „gorących” miejscach naszych metropolii. Trzeba wyjść im na spotkanie z miłością, aby nieść Dobrą Nowinę i świadczyć swoim życiowym doświadczeniem, że Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem.

            134. Jest nieodzowne danie świadectwa o świetle Chrystusa, które oświeca i otwiera nowe drogi przed tym, kto czuje się zanurzony w ciemności. Pilne jest obudzenie we wspólnocie chrześcijańskiej powołania do służby i misji, w rosnącej i odczuwanej świadomości zbawczej mocy wiary i sakramentów. Zbyt liczne dzieci wciąż umierają na drogach przy obojętności wielu.

            Brak przyjęcia z wielkim zaangażowaniem zaproszenia do nowej ewangelizacji jest prawdziwym grzechem zaniedbania. Dlatego ważną jest rzeczą przemyślenie, w ramach programów duszpasterskich, najbardziej różnorodnych działań, które zaniosłyby pierwsze głoszenie do „dalekich”, aby umożliwiły także dzieciom ulicy odkrycie, że jest ktoś, kto je kocha i towarzyszy im w poszukiwaniu nowej relacji z sobą samym, z innymi, z Bogiem, ze wspólnotą przynależności lub adopcji.

 

IV. Niektóre konkretne propozycje

 

            135. W świetle minionych doświadczeń można by życzyć sobie:

- utworzenia wspólnot i grup (parafialnych i innych), w których młodzież miałaby możliwość poznania i radykalnego przeżywania Ewangelii, osobiście doświadczając jej wyzwalającej mocy;

- ustanowienia w parafiach i w różnych stowarzyszeniach kościelnych szkół modlitwy, aby dały nowy impuls wymiarowi kontemplacyjnemu i misyjnemu różnych grup;

- formowanie grup ewangelizacyjnych zdolnych do świadczenia z entuzjazmem o Dobrej Nowinie, którą Chrystus przyszedł nam przynieść, jak również grup dzieci „misyjnych”, które zaniosłyby uścisk Chrystusa zmartwychwstałego swoim rówieśnikom i „nowym ubogim” lub niewolnikom w nowym świecie;

- formowanie w diecezjach młodzieży coraz bardziej przygotowanej profesjonalnie, aby umiała wykorzystać swoje talenty artystyczne i muzyczne w tworzenie nowych spektakli naznaczonych treściami ewangelicznymi;

- utworzenie ośrodków formacyjnych dla ewangelizacji drogi;

- utworzenie alternatywnych miejsc dla zgromadzeń młodzieżowych, które przedstawią propozycje bogate w wartości i znaczenie;

- utworzenie ośrodków słuchania oraz podjęcie inicjatyw prewencyjnych i ewangelizacyjnych w szkołach;

- zaangażowanie na rzecz wykorzystania masmediów jako cennych narzędzi, aby „na dachach głosić” Ewangelię (por. Mt 10,27);

- utworzenie nowych wspólnot i grup przyjęcia, aby towarzyszyły dzieciom w długiej i wymagającej wędrówce uzdrowienia wewnętrznego, opartego na Ewangelii, z tą miłością, której nauczył nas Chrystus, miłością, która nie zadowala się „uczynkami miłości”, ale bierze na siebie krzyk, strach, rany śmierć, maluczkich i ubogich, miłości gotowej dać życie za swoich przyjaciół.

 

V. Ikona wychowawcy

 

Jezus Dobry Pasterz i uczniowie z Emaus

 

            136. Także wychowawca, który nie wychodziłby od bezpośredniej i mocnej propozycji religijnej, może przeżywać postawę wewnętrzną natchnioną Ewangelią, dobrze wyrażoną w potrójnej ikonie ewangelicznej. Przede wszystkim jest to ikona Jezusa wobec kobiety cudzołożnej (por. Łk 7,36-50; J 8,3-11): Nauczyciel jest pełen szacunku i wrażliwości, nie krzyczy, nie potępia osoby, ale swoją postawą zachęca do zmiany życia.

            Drugą ikoną jest Dobry Pasterz (por. Mt 18,12-14; Łk 15,4-7), który idzie szukać zagubioną owcę (tym bardziej jeśli chodzi o jagniątko), zachęca do nie czekania, a tym bardziej nie domaga się, aby owca znalazła drogę do stada. Są to obowiązkowe etapy, pożądane dla duszpasterstwa dzieci ulicy: obserwować, słuchać, rozumieć od wewnątrz ten świat, który jest tak tajemniczy (Dobry Pasterz zna swoje owce); podejmować inicjatywę spotkania, wyjść na drogę, aby w ten sposób dziecko dostrzegło, że jest szanowane także tam, gdzie wybrało swoje miejsce pobytu lub zostało do tego zmuszone (Pasterz zostawia stado i idzie); nawiązać z nim spontaniczną relację, natchnioną uczuciem i zainteresowaniem, autentyczną przyjaźnią, której nie trzeba głosić wieloma słowami, aby wynikała z każdego gestu (Pasterz bierze owcę na ramiona i raduje się z przyjaciółmi, gdy ją znalazł).

            Trzecia jest ikona uczniów z Emaus (por. Łk 24,13-35): oni otwierają wreszcie oczy wobec Chrystusa zmartwychwstałego i perspektywy zmartwychwstania, po przejściu pewnego etapu, w czasie którego nie oczy, ale serce pałało, aby otworzyć się na nowość ewangeliczną.

 

Jedyny cel ostateczny

 

            137. Jest oczywiste, że z tą wyżej opisaną postawą wewnętrzną (por. nr 130) druga wędrówka wychowawcza ma wiele wspólnego z pierwszą, a przede wszystkim jeden jest cel ostateczny. Dwie wędrówki łączy także metoda w tych jej podstawowych aspektach:

- Wzbudzić ufność i szacunek do siebie, aby w ten sposób dziecko zrozumiało i doświadczyło, że jest ważne dla wychowawcy a wychowawca jest ważny dla niego. Jest to nieodzowny punkt wyjścia, aby dziecko przeżywające trudności mogło z przekonaniem i zdecydowanie zrobić pierwsze kroki do innego wyboru życiowego. Trzeba towarzyszyć mu w odkryciu miłości Bożej za pośrednictwem konkretnego doświadczenia czucia się przyjętym, zaakceptowanym bezwarunkowo i kochanym osobiście ze względu na to, że jest. Ten osobisty kontakt powinien być kontynuowany również później, po tym gdy dziecko przeszło pod opiekę innych wychowawców lub pozostawiło miejsce przyjęcia.

- Zrobić miejsce dla wychowanka, aby pełnił czynną rolę we wspólnocie, pobudzić jego poczucie odpowiedzialności i wolności, aby we wspólnocie czuł się jak w domu. Domaga się to, aby w „domu” nadal panowało ciepło, spontaniczność, przyjazna bliskość bardziej niż porządek, dyscyplina i spisana norma.

- Kultywować osobistą relację z każdym dzieckiem. Jakkolwiek są użyteczne ogólne metody i reguły, to każdy jest osobnym przypadkiem, jest oryginalnym światem, i ma swoją historię. Wiele dzieci wykazało inteligencję i energię w przeżyciu bardzo trudnych sytuacji; okazały się zręczne, twórcze, przebiegłe. Trzeba będzie zwracać uwagę na te zasoby, bardziej lub mniej widoczne w ich osobowości, aby ukierunkować je na „zmianę drogi”, aby pomóc im stać się podmiotem, a nie tylko przedmiotem duszpasterstwa mającego na celu ich odzyskanie. Programy pedagogiczno-wychowawcze spełniają ważne zadanie doprowadzenia dzieci do odkrycia i dowartościowania ich pozytywnego potencjału, do wykorzystania talentów i rozwinięcia w możliwie największym stopniu ich zdolności.

- Mieć na względzie cel, aby dziecko uczyniło swoim i dogłębnie przyjęło plan wychowawczy do tego stopnia, że stanie się, może po kilku latach, pomocą i inspiracją dla innych dzieci z ulicy, aby uznały za swój ten sam plan. W ten sposób staje obok swojego wychowawcy, przekształcając się w uczestnika tego duszpasterstwa specjalistycznego.

- Uznać w zaangażowaniu na rzecz dzieci ulicy uprzywilejowaną drogę służby Bogu i spotkania z Nim. On bowiem mówi: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).

 

VI. Pracownicy duszpasterstwa

 

Uczestniczenie

 

            138. Jasne jest, że najlepsza część zasobów zaangażowanych w tej dziedzinie musi zmierzać do przygotowania profesjonalnie i duchowo pracowników duszpasterstwa, którzy muszą odznaczać się wielką dojrzałością ludzką, być zdolni do rezygnacji z bezpośredniego sukcesu oraz żywić ufność, że owoc ich zaangażowania ukaże się dopiero w przyszłości, być może po przejściu przez okresy, w których wydaje się, że wszystko jest stracone. Muszą odznaczać się wielką zdolnością działania w zgodzie i współpracy z innymi wychowawcami.

 

Razem do wspólnego zaangażowania

 

            139. Należy przewidzieć, jeśli to możliwe, współdziałanie z rodziną pochodzenia, które wpływałoby pozytywnie na życie rodziny i było skierowane na wsparcie, na odbudowanie tkanki rodzinnej oraz stopniowe towarzyszenie i ponowne włączenie dziecka do komórki przynależności.

            140. Należy kontynuować wspólną pracę nie tylko wewnątrz własnych struktur wychowawczych i duszpasterskich, ale również z tymi, którzy na tym samym terytorium podejmują taką samą posługę, bądź w każdym razie są nią zainteresowani.

            Trzeba więc będzie szukać i przyjąć współpracę z innymi siłami, nawet nie o charakterze kościelnym, ale o autentycznej wrażliwości ludzkiej, oraz z instytucjami publicznymi, nawet jeśli nie można lub nie zamierza się, z wyboru, liczyć na ich finansowanie.

            141. Zwróci się jednak wielką uwagę, aby działania zastępcze w stosunku do działań stowarzyszeń i wolontariatu nie wytworzyły, w tym, kto ma działać, mentalności i pretekstu do nie angażowania się. Także ze strony Kościoła, gdyby zachodziła potrzeba, do funkcji proponującej i stymulującej należy dodać funkcje konstruktywnej krytyki i profetycznego demaskowania niesprawiedliwych i nieludzkich sytuacji.

 

„W sieci” i z minimum struktury duszpasterskiej

 

            142. Trzeba będzie się postarać o „połączenie w sieć” tego, co już istnieje na pewnym terytorium, by umożliwić wymianę dobrych doświadczeń a także ewentualne wsparcie ze strony tego, kto ma już długą praktykę, w stosunku do początkujących.

            143. Dzieci ulicy okazują się być odzwierciedleniem społeczeństwa, w którym żyją. Pracownicy powinni wspomóc społeczeństwo w uświadomieniu sobie tej odpowiedzialności oraz ożywić w niej pewien zmysł zdrowego niepokoju w stosunku do tych dzieci. Taką samą uwagę powinien zwracać Kościół lokalny i wspólnoty chrześcijańskie.

            144. Będzie bardzo użyteczne, ze względu na tę mobilizację na rzecz dzieci ulicy, utworzenie przy konferencjach episkopatu i odpowiednich strukturach katolickich Kościołów wschodnich i/lub diecezjach bardziej zainteresowanych zagadnieniem specjalnego urzędu (lub sekcji w już istniejącym, na przykład ds. duszpasterstwa ludzkiego przemieszczania się lub drogi), w łączności z zaangażowaniem duszpasterskim młodzieżowym lub rodzinnym.

            Należy ponadto życzyć sobie, aby do ogólnych programów duszpasterskich zostały włączone organiczne propozycje, wymowne i o ciągłym działaniu, które zwrócą szczególną uwagę na „duszpasterstwo drogi”, dla których specjalni pracownicy muszą otworzyć wspólnoty parafialne i eklezjalne, ożywiając wrażliwość i z uwaga, w poszukiwaniu odpowiedzi odpowiednio do powagi problemu, na słowo Boże: „A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18,5).

 

Część IV

DUSZPASTERSTWO

NA RZECZ OSÓB BEZ STAŁEGO MIESZKANIA

 

            145. Kościół, wraz ze swoim wyborem preferencyjnym na rzecz ubogich[40] i potrzebujących, pobudza chrześcijan do towarzyszenia i służenia tym osobom, jakakolwiek byłaby sytuacja moralna lub osobista, w której się znajdują. Aby zdać sobie sprawę ze stanu ubóstwa w świecie, także jeśli chodzi o bezdomnych, wystarczy pomyśleć o liczbie osób bez domu, które żyją w wielkich miastach.[41]

 

I. Adresaci

 

            146. Ubóstwo przyjęło aspekt, który manifestuje się w osobach, żyjących i śpiących na drogach i pod mostami. Stanowią one jeden z wielu przejawów ubóstwa w świecie współczesnym: są kloszardami, osobami zmuszonymi do życia na ulicy, ponieważ nie mają mieszkania, obcokrajowcami-emigrantami z ubogich krajów, którzy niekiedy, mimo iż pracują, nie mają domu do zamieszkania, ludźmi starszymi bez domu, bądź w końcu takimi, którzy – i na ogół są to młodzi – „wybrali” życie włóczęgów, pojedynczo lub grupowo.

            147. Wśród osób, które żyją na ulicy, na osobną uwagę zasługują obcokrajowcy. Na ogół chodzi o młodych, którzy znajdują się bez mieszkania tylko w czasie pierwszego okresu emigracji, z powodu braku odpowiednich struktur, i którzy przeżywają to doświadczenie z upokorzeniem, mimo przyjęcia go jako obowiązkowego przejścia do lepszej przyszłości.

 

Przyczyny sytuacji

 

            148. W ostatnich latach w społeczeństwach uprzemysłowionych, szczególnie w starej Europie, z powodu kryzysu państwa socjalnego lub trudnych warunków ekonomicznych (na przykład na europejskim Wschodzie), wiele osób nie znajduje już wsparcia w instytucjach państwowych. Emerytury są niewystarczające, prawo do domu nie jest uwzględniane, w wielu przypadkach bezrobocie pozostaje bez rozwiązania, a wydatki zdrowotne okazują się bardzo wysokie. Zdarza się więc, że wiele osób, w pewnej chwili swojego życia, zostaje zmuszonych do życia na ulicy.

            Innymi powodami tej sytuacji może być eksmisja, napięcie rodzinne, nie znajdujące rozwiązania, utrata pracy, choroba. Wszystko to – tam, gdzie brakuje koniecznego wsparcia – może przekształcić osoby, które do pewnego momentu prowadziły „normalne” życie w osoby pozbawione tego, co konieczne.

 

Niepewność sytuacji

 

            149. Życie na ulicy – ważne, aby to wiedzieć – przeciwnie do tego, co się sądzi, nie zawsze jest wyborem. Życie na ulicy jest bowiem ciężkie i wymagające, jest codzienną walką o przeżycie. Tym mniej jest wolnym wyborem. Ten, kto jest bez domu, żyje bowiem w bardzo delikatnej sytuacji, ponieważ jest zmuszony zależeć od innych, nawet w odniesieniu do podstawowych potrzeb, oraz pozostaje wystawiony na agresję, na zimno, upokorzenie odrzucenia jako niepożądany.

            150. Ma to miejsce coraz częściej, ponieważ rośnie liczba ubogich bezdomnych, ale miejsca, gdzie mogą znaleźć schronienie, ulegają redukcji (na przykład stacje, ławki, sienie, mosty), podczas gdy jesteśmy także świadkami stopniowej zmiany mentalności w stosunku do nich. Ubodzy już nie wzruszają; stali się problemem o charakterze publicznym; pojawia się postawa rosnącej odrazy do proszących o jałmużnę, także dlatego, że żebractwo stało się zorganizowanym sposobem na życie.

            151. Kto żyje na ulicy jest więc widziany z obojętnością i podejrzeniem, a fakt nie posiadania domu staje się początkiem stopniowej utraty praw. Jest więc trudniejsze znalezienie opieki; jest prawie niemożliwe znalezienie pracy; nie jest się już w stanie posiadać dokumentów tożsamości… Ci ubodzy stają się niezliczonym i pozbawionym głosu tłumem, często niezdolnym do bronienia się i znalezienia środków na polepszenie własnej przyszłości.

            Słowo Boże demaskuje wszelkie formy odrazy i obojętności w stosunku do ubogich (poverty fatique), przypominając nam, że Pan osądzi nasze życie, oceniając jak i na ile kochaliśmy ubogich (por. Mt 25,31-46). Według św. Augustyna jesteśmy zaproszeni do okazania naszej pomocy każdemu ubogiemu, aby nie narażać się na niebezpieczeństwo, że właśnie tym, którego odrzuciliśmy, jest sam Chrystus.[42]

 

Godność osób

 

            152. Nawet jeśli znajdują się w potrzebie i trudnościach, bezdomni są osobami, posiadającymi godność, o której nigdy nie można zapominać, ze wszystkimi jej konsekwencjami.

            Działania na rzecz osób bez stałego mieszkania muszą być innowacyjne, aby został wreszcie przełamany dwumian prostej odpowiedzi na potrzebę i spojrzało się dalej, aby starać się zawsze zobaczyć osobę.

            153. Chodzi o to, by wyjść od tego, co osoba bez mieszkania posiada, czyli od jej zdolności, a nie od jej ograniczeń. W tym kontekście pojawienie się nawet małych oznak zmiany musi być dowartościowane przez pracowników duszpasterstwa.

            154. W każdym razie okazuje się ważne uznanie „różnic”, które należy zintegrować, i ograniczeń, które nie muszą prowadzić do odczuwania drugiego jako różnego, człowieka z niższego poziomu. Personalizacja działania oznacza także rozeznanie tego, co można uczynić, jak i tego, czego nie można.

            Niektórzy, w tym względzie, mówią o „prawie do kryzysu”, który wprost dotyka pracownika duszpasterstwa, kierującego okazywaniem pomocy. Czuje się on w jakiś sposób jakby odarty i zraniony. Różnice, jak i możliwe kryzysy, prowadzą strukturę wsparcia do wyjścia z izolacji, w której może się niekiedy znaleźć i do uaktywnienia „pracy zbiorowej” z różnymi posługami obecnymi na danym terytorium.

            155. Jeśli ponadto patrzymy na świat rozwijający się, odkrywamy rosnącą liczbę żebrzących, często osób chorych, ślepych lub trędowatych, zarażonych przez AIDS, a więc wykluczonych z ich miejscowości lub ich rodzin, zmuszonych do życia na chodnikach z ubocznych dochodów i żebrania.

 

II. Metody podejścia i środki wsparcia

 

            156. Dzięki Bogu nie brakuje odpowiednich odpowiedzi duszpasterskich, nawet jeśli nie są wystarczające, ze strony parafii, stowarzyszeń katolickich, ruchów kościelnych i nowych wspólnot. Są więc ci, którzy szukają takich potrzebujących braci i sióstr, a spotkanie przyczynia się do powstania sieci przyjaźni i wsparcia, sprzyjając wzbudzeniu trwałych i hojnych inicjatyw solidarności.

            157. Poszukiwanie osób bez stałego mieszkania, spotkanie z nimi, prowadzi do przezwyciężenia wyizolowania, w którym żyją, do chronienia ich przed zimnem i głodem. Zanosi się im jedzenie i gorące napoje, w czymś w rodzaju „wędrującej kuchni”; daje się im okrycie i inne rodzaje wsparcia w ich potrzebach.

            158. Powstały także ośrodki przyjęcia, będące w stanie zagwarantować wiele zorganizowanych działań, aby wyjść naprzeciw wielu potrzebom osób w potrzebie: informacja i konsultacja, rozdawanie produktów żywnościowych i ubrań, z możliwością zapewnienia czystości osobistej (kąpiele, pralnie, fryzjerstwo) oraz ambulatorium medycznego.

            159. Trzeba więc uwzględnić fakt, że osoby bez stałego mieszkania często tracą możliwość korzystania ze służb publicznych, ponieważ w swojej sytuacji nie mają już zameldowania i nie posiadają dokumentów tożsamości. Ta sytuacja „śmierci cywilnej” powinna być eliminowana, starając się wraz z władzami cywilnymi ustalić miejsce zamieszkania, na przykład przy wspólnocie wspierającej lub w ośrodku przyjęcia. Ta sama sytuacja może dotyczyć adresu pocztowego.

            160. Jeśli chodzi o pokarm, to danie jedzenia głodnemu (por. Mt 25,35) jest starożytną wartością ludzką rozpowszechnioną we wszystkich kulturach, ponieważ posiada bezpośredni związek z uznaniem wartości życia. Zgorszenie ubogim Łazarzem i bogaczem w słynnej przypowieści Jezusa (por. Łk 16,19-30), znajduje odzwierciedlenie także w kulturze żydowskiej i islamskiej, jak również w kwestiach dotyczących gościnności. Głodny zwraca się więc do sumień wszystkich, wierzących i niewierzących, w kontekście kultury solidarności.[43]

            161. Jeśli chodzi o jadalnie, jakiegokolwiek rodzaju i typu, przez darmowe dostarczenie gorącego i obfitego pokarmu, będzie sprzyjał rodzinny i przychylny klimat, który będzie się umiało wytworzyć. Kto udaje się tam po jedzenie, w swoim ubóstwie, potrzebuje – owszem – zaspokojenia swojej potrzeby pokarmu, ale przede wszystkim szuka sympatii, szacunku i ciepła ludzkiego, które często są mu odmawiane. Idealna jest posługa zapewniana przez wolontariuszy, którzy darmowo ofiarują swój wolny czas, aby nieść pomoc.

            Dostrzeżenie w każdym godności i osoby wyrazi się ponadto w trosce o środowisko i w uprzejmej postawie wolontariuszy, którzy obsługują stoły. Trzeba będzie także uwzględnić zwyczaje żywieniowe gości, na przykład szanując ich tradycję religijną.

            162. W takiej sytuacji wolontariusze żyją z ubogimi w szczególnej relacji, dochodząc do relacji rodzinnej, przyjaznej, której wiele ludzi bez dachu nad głową utraciło lub nigdy nie miało. W ten sposób tworzy się w wielu miejscach zwyczaj wspólnego posiłku wigilijnego, w rodzinnym klimacie, dla bezdomnych.

 

Troska chrześcijańska

 

163. Ukazuje się tutaj więź między drogą, odpowiednim duszpasterstwem specjalistycznym, z jego źródłem, Chrystusem Panem, w tajemnicy Jego wcielenia, oraz z Kościołem i jego wyborem preferencyjnym na rzecz ubogich, których należy objąć ewangelizacją, oczywiście szanując wolność sumienia każdego człowieka. Potem także ubodzy nas ewangelizują (por. Iz 61,1-3; Łk 4,1819).

            164. W tej perspektywie nie należy zapominać, pośród wielu uczynków miłosiernych, o grzebaniu zmarłych. Dla umierających a nie mających rodziny pracownicy duszpasterstwa powinni zatroszczyć się o zapewnienie pogrzebu. Raz do roku będzie także można wspomnieć, z osobami żyjącymi na ulicy, o osobach znanych, a które przeszły już do lepszego życia, przypominając każdego po imieniu. Niech zostaną zapisani w księdze życia!

            165. Nasze kontemplacyjne spojrzenie, na końcu tej wędrówki różnymi ścieżkami duszpasterstwa drogi, zwraca się do Maryi, naszej Matki i Pani, z modlitwą dedykowaną pracownikom duszpasterstwa w czwartej tajemnicy chwalebnej różańca migrantów i podróżnych: „aby w podejmowaniu swoich działań duszpasterskich nie dali się «zdominować przez sprawy i troski materialne», przygnębić przez niepewność, niepokój i samotność, ale aby szukali pewności w miłującym sercu Maryi, Wniebowziętej”.[44]

 

Rzym, w siedzibie Papieskiej Rady do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, 24 maja 2007 r., w wspomnienie Matki Bożej Drogi.

 

Renato Raffaele Kard. Martino

Przewodniczący

 

† Agostino Marchetto

Arcybiskup tytularny Astigi

Sekretarz

Spis treści

PREZENTACJA

 

Część I

DUSZPASTERSTWO UŻYTKOWNIKÓW DROGI

 

I. Zjawisko mobilności ludzkiej

Ruch drogowy i postęp ludzki

II. Słowo Boże oświeca drogę

Świadectwa Starego Testamentu

Świadectwa Nowego Testamentu

Chrystus jest Drogą

III. Aspekty antropologiczne

Szczególna psychologia kierowcy

Ucieczka od codzienności i przyjemność kierowania

Instynkt panowania

Próżność i osobista egzaltacja

Brak równowagi w zachowaniu i wynikające z tego konsekwencje

Różne przejawy

Zjawisko nie patologiczne

IV. Aspekty moralne kierowania pojazdem

Kierować oznacza „współżyć”

Kierować oznacza kontrolować siebie

Aspekty etyczne

Kierowanie pojazdem i związane z tym niebezpieczeństwa

Obowiązywanie przepisów ruchu drogowego

Odpowiedzialność moralna użytkowników drogi

V. Cnoty chrześcijańskie kierowcy i jego „dekalog”

Miłość i służba bliźniemu

Cnota roztropności

Cnota sprawiedliwości

Cnota nadziei

„Dekalog” kierowcy

VI. Misja Kościoła

Proroctwo w poważnej i alarmującej sytuacji

Wychowanie drogowe

Podmioty, do który należy się zwrócić

Wezwanie skierowane przez II Sobór Watykański

VII. Duszpasterstwo drogi

Ewangelizacja w środowisku drogi

 

Część II

DUSZPASTERSTWO NA RZECZ WYZWOLENIA KOBIET ULICY

 

I. Niektóre pewniki

Prostytucja jest formą zniewolenia

Migracje, handel żywym towarem i prawa

Kim jest ofiara prostytucji?

Kim jest „klient”?

II. Zadanie Kościoła

Popierać godność osoby

W solidarności i głoszeniu Dobrej Nowiny

Podejście wielowymiarowe

III. Odzyskanie kobiet i „klientów”

Wychowanie i poszukiwanie

Katolicka nauka społeczna

IV. Wyzwolenie i odkupienie

Okazywanie pomocy i ewangelizacja

 

Część III

DUSZPASTERSTWO NA RZECZ DZIECI ULICY

 

I. Zjawisko, przyczyny i możliwe działania

Zjawisko

Przyczyny zjawiska

Działania i ich cele

II. Kwestie metody

Wielowymiarowość

III. Zadanie ewangelizacji i promocja ludzka

Duszpasterstwo specjalne

Duszpasterstwo spotkania, nowa ewangelizacja

IV. Niektóre konkretne propozycje

V. Ikona wychowawcy

Jezus Dobry Pasterz i uczniowie z Emaus

Jedyny cel ostateczny

VI. Pracownicy duszpasterstwa

Uczestniczenie

Razem do wspólnego zaangażowania

„W sieci” i z minimum struktury duszpasterskiej

 

Część IV

DUSZPASTERSTWO NA RZECZ OSÓB BEZ STAŁEGO MIESZKANIA

 

I. Adresaci

Przyczyny sytuacji

Niepewność sytuacji

Godność osób

II. Metody podejścia i środki wsparcia

Troska chrześcijańska

 



[1] Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Wskazania dotyczące duszpasterstwa Cyganów, Città del Vaticano 2005.

[2] Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Wskazania dotyczące duszpasterstwa turystyki, Città del Vaticano 2001.

[3] Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Pielgrzymka w czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, Città del Vaticano 1998.

[4] Pius XII, Przemówienie do Fédération Routière Internationale, w: Discorsi e radiomessaggi, XVII (1955), s. 275.

[5] Por. kard. A. Sodano, Messaggio Pontificio per la Giornata Mondiale del Turismo, „L’Osservatore Romano”, 21 lipca 2005 r., s. 5.

[6] Por. Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Instrukcja Erga Migrantes Caritas Christi (2004), 15.

[7] Paweł VI, Przemówienie do uczestników międzynarodowego spotkania na temat umoralnienia używania dróg, Insegnamenti III (1965), s. 499.

[8] W duszpasterskiej zachęcie do pewności na drodze, Komisja Społeczna Konferencji Episkopatu Francji tak deklarowała: „Według psychologów kierowcy często używają własnego pojazdu w sposób nieodpowiedzialny i  dlatego niebezpieczny. Samochód, ciężarówka i motocykl stają się wyrażeniem panowania, nietolerancji, pokazania się, a niekiedy nawet przemocy. Kierowca może wyrazić uczucia i postawy, których nie okazuje w zwyczajnym życiu. […] Taka niepewność na drodze stanowi więc zgorszenie, która powinna pobudzić do refleksji wszystkich kierowców i skłonić ich do modyfikacji swojego postępowania” (Konferencja Episkopatu Francji, Sécurité routière: un défi évangélique (24 października 2002 r.): www.cef.fr/catho/communiques/2002/commu20021029securiteroutiere.ph).

[9] Por. General Assambly Plenary Meeting and Expert Consultation on the Global Road Safety Chrisis, 14-15 kwietnia 2004 r.

[10] Paweł VI, Przemówienie do uczestników międzynarodowego spotkania na temat umoralnienia używania dróg, cyt., s. 500. Por. także Benedykt XVI, Przemówienie w czasie modlitwy „Anioł Pański” (20 listopada 2005 r.), „L’Osservatore Romano”, 21-22 listopada 2005 r., s. 6.

[11] Pius XII, Przemówienie do Fédération Routière Internationale, cyt., s. 275. Por. Konferencja Episkopatu Belgii, Lettre Pastorale sur la morale de la circulation routière (Malines, 15 stycznia 1966 r.), „Pastoralia” (1966) nr 8, fol. 1v., kol. II.

[12] Jan XXIII, Rispetto della vita umana fondamento di efficace disciplina stradale, w: Discorsi, Messaggi, Colloqui, III (1961), s. 383.

[13] Jan Paweł II, Przemówienie Una cultura della strada. Contro i troppi incidenti, w: Insegnamenti X/3 (1987), s. 22.

[14] Paweł VI, Przemówienie do uczestników międzynarodowego spotkania na temat umoralnienia używania dróg, cyt., s. 499.

[15] Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1737.

[16] Tamże, nr 2290.

[17] Pius XII, Przemówienie do członków Automobilklubu Rzymskiego, w: Discorsi e Radiomessaggi, XVIII (1956), s. 89.

[18] Konferencja Episkopatu Belgii, cyt., fol. 2 r., kol. II.

[19] Konferencja Episkopatu Hiszpanii, List pasterski Espiritu cristiano y tráfico, nr 7, „Ecclesia” nr 1481, 21 lipca 1968 r.

[20] Konferencja Episkopatu Belgii, cyt.

[21] Tamże, kol. I.

[22] Tamże.

[23] Por. „La Giornata del perdono”, „L’Osservatore Romano” 13-14 marca 2000 r., s. 8-9.

[24] Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Instrukcja Erga Migrantes Caritas Christi, 15.

[25] Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 485; Jan Paweł II, Encyklika Dominum et Vivificantem, 66.

[26] Por. Jan Paweł II, Homilia na lotnisku „Leonardo da Vinci” w Rzymie, w: Insegnamenti XIV/2 (1991), s. 1351; Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Il Rosario dei Migranti. Città de Vaticano 2004.

[27] Por. Paweł VI, Przemówienie do uczestników VII Kongresu Narodowego Stowarzyszenia Instytucji Opiekuńczych, w: Insegnamenti II (1964), s. 333.

[28] II Sobór Watykański, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 30.

[29] II Sobór Watykański, Dekret o duszpasterskich zadaniach biskupów Christus Dominus, 18.

[30] Paweł VI, Przemówienie, „AAS” 65 (1973), s. 591.

[31] Por. Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, 1º Incontro Europeo dei Direttori Nazionali per la pastorale della strada, dokument końcowy: www.vatican.va/roman_curia/pontifical_council/migrants/rc_pc_migrants_doc_200021209_road_leur_pressrelease_it.shtml; Tenże, 1º Incontro Internazionale per la pastorale dei ragazzi di strada, dokument końcowy: „People on the Move” 37 (2005), suppl. 98, 97; Tenże, 1º Incontro Internazionale di pastorale per la liberazione delle donne di strada, dokument końcowy: „People on the Move” 38 (2006), supl.. 102, 119.

[32] Jan Paweł II, List do Kobiet, 5. Możemy tu przypomnieć, że „odniesienie Jezusa do owych kobiet, które spotyka na drodze swego mesjańskiego posługiwania, jest odzwierciedleniem odwiecznego zamysłu Boga, który stwarzając każdą z nich, wybiera ją i miłuje w Chrystusie (por. Ef 1,1-5). Każda z nich jest przeto tym «jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego». Każda dziedziczy od «początku» godność osoby właśnie jako kobieta” (Jan Paweł II, List Apost. Mulieris dignitatem, 13). Przypominamy także Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na Światowy Dzień Migranta 1995, Insegnamenti XVII/2 (1994) s. 118-119.

[33] Benedykt XVI, Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2006 r. Migracja znakiem czasu, „People on the Move” 37 (2005) nr 99, s. 52.

[34] Por. Protocol to Prevent, Suppres and Punish Trafficking in Person, Especially Women and Children, supplementing the Unitek Nations Convention against Transnational Organized Crime, 15 listopada 2000 r.

[35] Por. Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Instrukcja Erga Migrantes Caritas Christi, 70-72 i odpowiednie wytyczne prawno-duszpasterskie: art. 1 §3 i art. 19 § 1.

[36] Por. Papieska Rada „Iustitia et Pax”, Compendio della dottrina sociale della Chipsa, Città del Vaticano 2004, nr 19.

[37] Jan Paweł II, Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 1996 r., 1.5, Insegnamenti XVIII/2 (1995) s. 1331.1333.

[38] Kard. A. Sodano, Telegram do Dyrektora Generalnego Światowej Organizacji Pracy z okazji wejścia w życie Konwencji nr 182 o (interdizione) i eliminowaniu najgorszych form pracy dzieci, Insegnamenti di Giovanni Paolo II XXIII/2 (2000) s. 921-922.

[39] Organizacja Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka, 1989 r., wprowadzenie.

[40] Por. III Konferencja Ogólna Episkopatu Latynoamerykańskeigo, Puebla de los Angeles – Meksyk, 1979 r., dokument: Puebla. Ewangelizacja w Ameryce łacińskiej teraz i w przyszłości, nr 1142.

[41] Por. Jan Paweł II, List do kard. Rogera Etchegaraya o problemie bezdomnych, Insegnamenti X/3 (1987) s. 1352; Papieska Komisja “Iustitia et Pax”, Che ne hai fatto del tuo fratello senza tetto? La Chiesa e il problema dell’alloggio, Bologna 1988, s. 6-7.

[42]Date omnibus, ne cui non dederitis psie sit Christus” (Pseudo-Augustyn, Sermo 311: PL 39, 2342).

[43] Por. Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Instrukcja Erga Migrantes Caritas Christi, 9.

[44] Papieska Rada do spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, Różaniec migrantów, 28.